Finanse

Zamknięcie polskiej walcowni Andrzej: Koszt i przyszłość zatrudnionych

2024-08-02

Autor: Michał

Co wiemy o zamknięciu walcowni?

Walcownia zatrudniała ponad 400 osób, z których większość straci pracę do końca września. Już wcześniej, do końca lipca, pożegnano kilkadziesiąt osób. Decyzja o zamknięciu walcowni została podjęta przez kierownictwo firmy i, jak przyznała rzeczniczka grupy Boryszew, Anna Janocha, nie ma możliwości jej cofnięcia.

Podjęte działania i wyzwania lokalne

W maju burmistrz Zawadzkiego, Michał Rytel, wyraził swoje zaniepokojenie: "To jest dramat. To największy pracodawca w gminie. Zrobimy wszystko, żeby nie wpaść w spiralę bezrobocia i beznadziei." Zamknięcie walcowni w Zawadzkiem stawia lokalną społeczność przed trudnym wyzwaniem znalezienia nowych miejsc pracy dla setek zwolnionych pracowników.

Koszty i finansowe obciążenia

Komunikat spółki z 2 sierpnia ujawnia, że likwidacja walcowni "Andrzej" obciąży skonsolidowany wynik finansowy za pierwsze półrocze 2024 roku kwotą 25 milionów złotych. Dodatkowo, Boryszew rozwiązał część rezerw utworzonych na toczenie się postępowania wobec swojej spółki zależnej ZM Silesia, co wyniosło 50 milionów złotych.

Nadzieja na nowego inwestora

Mimo trudnej sytuacji, istnieje nadzieja, że prywatny inwestor z Ukrainy uratuje walcownię "Andrzej". Członek zakładowej "S", Dariusz Brzęczek, wyraził nadzieję na kontynuację procesu walcowniczego pod nowym zarządem.

Świetlana przyszłość, czy tylko marzenie?

Zamknięcie walcowni to ogromne wyzwanie dla lokalnej społeczności, ale również możliwość dla nowych inwestorów, aby wykazali się innowacyjnością i pasją. Czy Zawadzkie odnajdzie się w trudnej sytuacji? Czy pojawią się nowe miejsca pracy? Czas pokaże, jak te dramatyczne zmiany wpłyną na przyszłość regionu.

To wydarzenie zasługuje na naszą szczególną uwagę, śledźcie nasze kolejne artykuły, by być na bieżąco z najnowszymi informacjami!