Rozrywka

Zaskakująca historia miłości i wolności Stanisławy Ryster

2025-05-08

Autor: Magdalena

Pierwszy krok w miłość

Stanisława Ryster, uznana prezentera telewizyjna, po raz pierwszy powiedziała "tak" podczas studiów na Uniwersytecie Warszawskim. Mimo ostrzeżeń ojca, szanowanego dermatologa, nie zdawała sobie sprawy, jak decyzja o małżeństwie na tak wczesnym etapie wpłynie na jej przyszłość.

Odkrycie prawdy

Wkrótce po ślubie z Włodzimierzem Rysterem, Stanisława odkryła, że ich wizje życia nie pokrywają się. On nie rozumiał jej pragnienia niezależności, a jej ambicje znalazły się pod znakiem zapytania. Jak wspominała, "to moje jedno życie, bisów nie ma" – postanowiła więc nie marnować czasu na toksyczny związek.

Szukając szczęścia dla córki

Ryster doszła do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem, zarówno dla niej, jak i ich córki, Marti, jest postawić na szczęście. "Dziecko jest skarbem i ma być szczęśliwe, a szczęśliwa matka to klucz do tego" – ujawniła.

Nowe możliwości w świecie mediów

To dzięki pierwszemu mężowi, a dokładniej jego wykładowcy, Stanisława zaczęła marzyć o karierze w telewizji. Otrzymała znaczną szansę, jednak pierwsza rekrutacja nie przyniosła sukcesu. Mimo to, zaproponowano jej pracę w telewizji.

W blasku reflektorów

Karierę w telewizji rozpoczęła w 1966 roku jako czytelniczka wiadomości, a później prowadziła różne programy i teleturnieje. Jak twierdzi, praca w telewizji była o wiele bardziej ekscytująca niż studia prawnicze.

Przyjaźń i nowe rozdziały

Choć niektóre z jej małżeństw zakończyły się, Stanisława z drugim mężem pozostali w bliskiej przyjaźni. W mediach niechętnie dzieliła się szczegółami ze swojego życia osobistego – nigdy nie ujawniała tożsamości drugiego męża, lecz wskazała, że obydwie relacje były dla niej... zbędne.

Refleksje na koniec życia

Z perspektywy czasu mówiła: "Popełniłam w życiu wiele błędów, ale ich nie rozpamiętuję". W ostatnich latach życia pozostawała ikoną polskiej telewizji, nawet w swoich refleksjach o miłości i wartościach, które uznawała za najważniejsze.

Zakończenie jednej z ikon telewizyjnych

Wieloletnia prowadząca "Wielkiej gry" odeszła w wieku 82 lat, pozostawiając po sobie niezwykłe wspomnienia i lekcje na temat miłości, wolności oraz odnajdywania własnej drogi.