Kraj

Zaskakująca historia policjantki z Tarnobrzega: od kołderki do oskarżeń

2025-10-03

Autor: Magdalena

Skandal w Tarnobrzegu: Policjantka oskarżona o nadużycie władzy

Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu postawiła zarzuty st. sierż. Kindze B. za przekroczenie uprawnień jako funkcjonariusza publicznego. Z danych wynika, że w okresie od stycznia do maja 2024 roku, policjantka miała bezprawnie sprawdzać dane mieszkańca miasta w policyjnych systemach, łącznie osiem razy.

Rzecznik prokuratury, prok. Andrzej Dubiel, podkreślił, że działała poza zakresem swoich obowiązków, a jej działania nie miały uzasadnienia.

Nieoczekiwane odkrycie w sprawie przeszukania

Sprawa zaczęła nabierać rozgłosu we wrześniu, kiedy to media doniosły o sytuacji, w której policjantkę miało zastano w jednym z miejsc przebywania, ukrywającą się pod kołdrą. Kinga B. stanowczo zaprzeczyła tym zarzutom w wywiadzie, stwierdzając, że po prostu spała, a to, co miało być „ukrywaniem się”, było jedynie porannym odpoczynkiem.

Twierdziła też, że mężczyzna, z którym się spotykała, był jej partnerem, a nie osobą z przeszłością kryminalną, jak sugerowały niektóre media.

Ujawnione tajemnice i oskarżenia

Kinga B. podkreślała, że czuje się zraniona ujawnieniem informacji, które powinny pozostać tajne: "Nie wiem, dlaczego to wszystko trafiło do mediów. Może komuś zależało na moim zniszczeniu?".

Ujawniła, że jej związek z mężczyzną był jawny, a separacja od męża była już faktem.

Zawieszenie i przyszłość policjantki

Po pojawieniu się skandalu, tarnobrzeska Komenda Miejska Policji zawiesiła Kingę B. w obowiązkach. Komendant wystąpił do komendanta wojewódzkiego z wnioskiem o wydalenie jej ze służby.

Decyzję podjęto 25 września, a rzeczniczka komendy potwierdziła, że policjantka już nie pełni służby.

Nowy rozdział w życiu?

Po wybuchu afery Kinga B. rozważa nową drogę życiową, wskazując, że życie nie kończy się na mundurze. Spekulacje o jej debiucie w MMA tylko podkręcają atmosferę. Z doniesień wynika, że otrzymała propozycje walk od organizacji PRIME MMA i FAME MMA. Policjantka sama przyznała, że rozważa oferty, lecz potrzebuje porady prawnej.

Ironiczne podsumowanie sprawy

Słynny komentarz policjantki: "Jedyne, co można mi zarzucić, to kołderka" stał się ironicznym symbolem tego skandalu. Z aktami oskarżenia w sądzie okazuje się, że sprawa wykracza poza poranne zamieszanie pod kołdrą.

Kinga B. nie przyznała się do winy i skorzystała z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Oczekuje teraz na decyzję prokuratury, która może wiązać się z poważnymi konsekwencjami, gdyż zarzucane jej przestępstwo zagrożone jest karą do trzech lat więzienia.