Zaskakująca zmiana na granicy z Niemcami: Gdzie podziali się obrońcy?
2025-10-02
Autor: Andrzej
Krajnik Dolny, malownicze przejście graniczne, wita podróżnych mostem nad Odrą. Stąd rozciąga się piękny widok na Dolinę Dolnej Odry, która ma szansę stać się polskim parkiem narodowym. Przejazd trwa zaledwie chwilę, a po polskiej stronie widać jedynie auto Straży Granicznej — brakuje jednak żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej oraz wolontariuszy, którzy jeszcze latem kontrolowali granicę przed nielegalnymi imigrantami.
Szybko przekraczamy most. Po stronie niemieckiej zastajemy policję, która kontroluje busa, jednak nasz pojazd nie podlega żadnej kontroli. Przejazd jest ekspresowy! 36 km dalej w Rosówku z daleka widać samochód służby, przy którym krąży żołnierz z karabinem oraz funkcjonariusz Straży Granicznej. Mimo to, znów obywa się bez kontroli.
Na ulicach Rosówka można dostrzec flagi oraz transparenty z hasłami wspierającymi ochronę granic — ślady po wakacyjnych obozach wolontariuszy. Interesujące, że na granicy nie widać funkcjonariuszy z Niemiec.
Granica w erze 'Paraschengen'!
Dwa razy przekraczam granicę i za każdym razem nie napotykam żadnych problemów. Mieszkańcy okolicy wskazują, że sytuacja jest zmienna. Służby często kontrolują pojazdy, zwłaszcza busy oraz samochody z ukraińskimi tablicami. Czasy, gdy kontrole generowały korki, szczególnie w godzinach szczytu, zdają się jednak odejść w przeszłość.
W lokalnym biznesie zauważają, że latem panowało wielkie zamieszanie, a teraz obrońcy granic zdają się być nieuchwytni. Lokalne głosy mówią o tym, że kontrole graniczne nie znikną, ale też nie przewidują zmian w najbliższym czasie. Niektórzy określają obecny stan jako 'strefę paraschengen', czyli uproszczoną wersję Schengen.
Wzdłuż granicy znajduje się wiele sklepów, w tym spożywczych, monopolowych i usługowych, które cieszą się popularnością wśród niemieckich klientów. Preferują oni płacić w złotych, co czyni zakupy bardziej korzystnymi.
Jednak lokalni przedsiębiorcy zmagają się z kryzysem. Wzrost cen oraz problemy związane z pandemią COVID-19 negatywnie wpłynęły na ich działalność. Letnie kontrole i zamieszki odstraszyły wielu klientów. Mimo to, lokalni właściciele sklepów są przekonani, że niemieccy klienci w końcu wrócą.
Wielu z nich podkreśla, że dopóki w Polsce nie wprowadzi się euro, zakupy na polskiej ziemi będą dla Niemców bardziej opłacalne.