Technologia

Zaskakujące zmiany w amerykańskim przemyśle: Wall Street i Bitcoin w górę! Co się dzieje?

2025-08-04

Autor: Marek

Mimo że amerykański przemysł niedawno wydawał się odbić od dna, najnowsze dane z Departamentu Handlu budzą poważne wątpliwości. Czerwiec przyniósł zaskakujący wynik: wartość nowych zamówień spadła o 4,8%, co w przeliczeniu na konkretne kwoty oznacza utratę ponad 30 miliardów dolarów. To największy spadek miesięczny od czasów pandemii, co kładzie cień na nadzieje na trwałe ożywienie.

Choć nie ma jeszcze euforii w strachu, zarządy wielu dużych firm zaczynają dostrzegać czerwone flagi. W niemal każdym aspekcie, od rynku pracy po nowe zamówienia, odczyty zaczynają budzić niepokój. Zmiana zatrudnienia została obniżona o ponad 250 tysięcy etatów, co doprowadziło do niezadowolenia byłego prezydenta Donalda Trumpa oraz do dymisji szefowej BLS.

Co mówią nowe dane?

Zamówienia w przemyśle za czerwiec spadły o 4,8% miesiąc do miesiąca w porównaniu do 8,2% wzrostu w poprzednim miesiącu, po rewizji. Choć dane mogą wskazywać na problemy, z drugiej stronyestądz potrzeby obniżki stóp procentowych przez Fed jesienią może wyglądać na nadzieję dla rynku akcji i Bitcoina.

Maj wydawał się przełomowy – zamówienia wzrosły o 8,3%, co wielu analityków odczytało jako znak, że sektor produkcyjny w USA przeżywa ożywienie. Czerwcowe dane jednak przywracają do rzeczywistości: wzrost mógł być jednorazowy i wynikał głównie z dużych kontraktów w sektorze lotniczym i zbrojeniowym.

Czy wzrost zapasów jest dobrym znakiem?

Zaskakująco, mimo spadających zamówień, dostawy rosły drugi miesiąc z rzędu o 0,5%. To może sugerować, że firmy realizują wcześniejsze kontrakty, co stwarza pewien optymizm. Wzrost zaległych zamówień, który trwa już od jedenastu miesięcy, świadczy o solidnym portfelu projektów, dającym bufor przed ewentualnym ochłodzeniem rynku.

Co z przyszłością?

Nie ma jednak co się oszukiwać: jeśli nowe zamówienia nie zaczną szybko rosnąć, ten bufor wyczerpie się. Sektor technologii i dóbr inwestycyjnych jest tu szczególnie wrażliwy, stając się najsilniejszym wskaźnikiem korporacyjnych nastrojów.

Przy wzrastających zapasach w magazynach, które notują ósmy wzrost w ostatnich dziewięciu miesiącach, niepokój o nadprodukcję narasta. Jednak wciąż pozostają stabilne wskaźniki, a równowaga pomiędzy zapasami a wysyłkami serwuje optymizm. Fed wciąż analizuje sytuację: boi się zbyt wczesnego luzowania polityki, ale nie chce również dopuścić do przegrzania gospodarki.

Ostrożny optymizm?

Ekonomiści zadają sobie pytanie: czy czerwcowe dane to tylko sezonowy spadek, czy może początek dłuższego osłabienia w przemyśle? Amerykańska gospodarka, mimo swojej odporności, wciąż jest bardzo wrażliwa na nastroje. Kluczowe będą następne miesiące: powrót zamówień do dynamiki wzrostu w lipcu lub sierpniu oznaczałby, że czerwiec był tylko chwilowym kryzysem. W przeciwnym razie, realna gospodarka może zacząć odczuwać konsekwencje długotrwałej polityki monetarnej.