Rozrywka

Zaskakujące zwolnienie z "Klanu"! Julian Peciak opowiada o swojej pasji do metra

2025-09-29

Autor: Marek

Zaskakujący koniec przygody w „Klanie”

Julian Peciak, znany z roli Pawła Lubisza w popularnym serialu „Klan”, zszokował fanów swoim odejściem po 12 latach. W wywiadzie dla portalu o2 zdradza, że decyzja o wymianie aktora w serialu nie była jego własna, a powody pozostają dla niego tajemnicą.

Pasyjna podróż po torach Warszawy

Obecnie Peciak pełni rolę maszynisty w Metrze Warszawskim. Jak się okazuje, jego miłość do kolei zaczęła się od marzeń o pracy na kolei naziemnej. Postanowił jednak, że pierwsze kroki stawia w podziemnym transportie. "Zobaczymy, jak to się rozwinie w przyszłości!" – dodaje tajemniczo.

Podwójne życie maszynisty

Julian z powodzeniem godził obowiązki w serialu i pracę w metrze. Często spędzał kilka godzin na planie, a następnie przechodził na nocną zmianę jako maszynista. Czy głowy aktora nie męczyło takie tempo? Okazuje się, że taka rota wcale nie stanowiła dla niego problemu.

Szkoła metra bez opłat!

Wiele osób może być zaskoczonych, ale kursy na maszynistów w Metrze Warszawskim są bezpłatne. Każdy, kto spełnia odpowiednie wymagania zdrowotne, ma szansę na zdobycie uprawnień do prowadzenia pociągu.

Zarobki w „Klanie” vs. praca w metrze

Na pytanie o zarobki, Julian przyznaje, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Pracując na etacie, otrzymuje stałą pensję, podczas gdy w serialu występował tylko kilka dni w miesiącu.

Czy kolej podziemna to przyszłość?

Aktualnie maszynista nie planuje rezygnować z pracy w metrze. Zawsze jednak ma z tyłu głowy możliwość powrotu na kolej naziemną. Chociaż prowadzenie tramwajów raczej odpada, zastanawia się nad pracą jako kierowca autobusu.

Codzienne wyzwania maszynisty

Choć maszyniści mają niewielki kontakt z pasażerami, Julia zauważa, że zdarzają się nieprzyjemne sytuacje. Często pasażerowie spieszą się, co prowadzi do konfliktów. Maszynista stara się utrzymać porządek i zapewnić sprawne przejazdy.

Rekordowa prędkość metra!

Ciekawostką jest, że Julian podczas testów osiągnął prędkość 90 km/h, jednak w regularnym kursie metro porusza się z maksymalną prędkością 60 km/h. Mimo że przepisy są rygorystyczne, jest kilka sposobów na minimalizowanie opóźnień, które maszynista chętnie zdradza w wywiadzie.