Kraj

Zatrważająca tragedia na S7: Kierowca tira zabrał głos po fatalnym wypadku

2024-10-25

Autor: Anna

Na remontowanym odcinku drogi ekspresowej S7 w pobliżu Gdańska miała miejsce tragiczna katastrofa drogowa, w wyniku której w karambolu zderzyło się 21 pojazdów, w tym 18 samochodów osobowych i 3 ciężarowe. Kierowca ciężarówki, Mateusz M., uderzył z ogromną siłą w tył stojących samochodów. Niestety, w wyniku tego wypadku życie straciło czworo dzieci: 7-letni Nikodem, 10-letni Mikołaj, 12-letni Tomek oraz 9-letnia Eliza.

W rozmowie z reporterami "Faktów" TVN, sprawca wypadku powiedział: "Gdybym mógł cofnąć czas, zrobiłbym wszystko inaczej. Nie rozumiem, jak to się stało, to był przerażający dźwięk zderzających się aut, jedno po drugim. Nigdy nie chciałem nikomu zrobić krzywdy." Mimo iż w chwili wypadku Mateusz M. był trzeźwy, nie potrafił wytłumaczyć okoliczności zdarzenia.

Warto dodać, że żona Mateusza również wypowiedziała się na temat tragedii. "Nasza córka ma podobny wiek jak dzieci, które zginęły. Patrząc na nią, od razu myślimy o tych biednych dzieciach" – mówiła z emocjami. Przekazała również, że zna imiona zmarłych i wraz z mężem prosi o wybaczenie, tłumacząc, że oboje są rodzicami, którzy również doświadczyli utraty dziecka.

Sprawca karambolu, mimo powagi sytuacji, pozostaje na wolności. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku złożyła zażalenie na decyzję sądu, który nie zdecydował się na tymczasowe aresztowanie Mateusza M. Mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania katastrofy drogowej, która zagrażała życiu i zdrowiu wielu osób. Grozi mu kara do 15 lat więzienia, jednak sąd zdecydował jedynie o zastosowaniu dozoru policyjnego, co oznacza, że Mateusz musi stawiać się do policji aż siedem razy w tygodniu.

To dramatyczne zdarzenie zwraca uwagę nie tylko na potrzeby poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach, ale również na emocjonalne skutki, jakie niosą takie tragedie. Rodziny ofiar będą zmagać się z tą stratą przez całe życie, a sprawca, nawet jeśli nie miał złych intencji, będzie nosił ciężar odpowiedzialności przez resztę swoich dni.