Zbrodnia w Konstantynowie: Mąż podpalił auto żony, żeby zgarnąć ubezpieczenie!
2025-07-12
Autor: Agnieszka
Zanim nadeszła tragedia
Gabriel Szumilas i Eliza Łopacińska tworzyli młode małżeństwo, które zapowiadało się obiecująco. Eliza, świeżo upieczona absolwentka kierunku międzynarodowego na Uniwersytecie Łódzkim, zdobywała doświadczenie w księgowości. Gabriel natomiast miał za sobą krótki epizod pracy za granicą, ale szybko wrócił do kraju, zakładając własną firmę zajmującą się montażem instalacji grzewczych. Ich życie układało się pomyślnie, jednak marzenia o powiększeniu rodziny nie spełniały się tak łatwo.
Makabryczny plan w dniu tragedii
W czerwcu 2004 roku Gabriel znalazł idealną działkę pod budowę domu. Z żoną Elizą umówili się na oglądanie, jednak zdarzył się wypadek, który miał tragiczne konsekwencje. W wyniku zderzenia samochodu Elizy z Polonezem doszło do pożaru. Choć strażacy szybko dotarli na miejsce, Eliza z ciężkimi poparzeniami trafiła do szpitala.
Zniknięcie Elizy i odkrycia śledczych
Niestety, 6 lipca Eliza zmarła, nie zdążywszy dokładnie opisać wydarzeń. Jej mąż Gabriel, który był jedynym świadkiem, złożył zeznania, które nie podlegały wątpliwości. Jednak potencjalne nieścisłości w jego opowieści nakierowały śledczych na nowe tropy. Okazało się, że Polonez, w który uderzył samochód Elizy, został sprzedany zaledwie dzień przed wypadkiem, a jego nowym właścicielem był… Gabriel.
Przemyślany plan mordowania
Analiza dowodów ujawniała szokujące szczegóły - Gabriel wykupił dwie polisy na życie swojej żony na kwotę 580 tysięcy złotych, a podpisy Elizy na umowach były fałszywe. Mężczyzna z premedytacją zaplanował wypadek, konfigurując wszystkie okoliczności tak, aby uzyskać odszkodowanie za śmierć żony.
Zatrzymanie i proces, który wstrząsnął Polską
Gabriel został aresztowany, a prokuratura szybko zbudowała mocny wkład dowodowy. Jego obrońcy twierdzili, że mogło dojść do nieszczęśliwego wypadku, ale sąd nie uwierzył w te teorie. W 2006 roku Szumilas usłyszał wyrok dożywotniego pozbawienia wolności. Sędzia nazwał czyn „bestialskim” i „wyrachowanym”, podkreślając jego brutalność i brak podstawowych ludzkich odruchów.
Przerażająca historia Michała Szumilasa
Sprawa Gabriela Szumilasa nie tylko zszokowała opinię publiczną, ale również stała się przestrogą, jak daleko jest w stanie posunąć się ktoś, aby zdobyć pieniądze. Mężczyzna, zgodnie z orzeczeniem sądu, pozostanie w więzieniu co najmniej przez 30 lat, a jego późniejsze wyznania o rzekomym nawróceniu i planach ubiegania się o ułaskawienie dodatkowo budzą kontrowersje.
Refleksje nad zbrodnią
Przypadek Gabriela Szumilasa to nie tylko przykład brutalnej zbrodni, ale także przestroga o tym, jak mroczny motyw może prowadzić do przerażających czynów. Jeszcze wielu będzie pamiętać tę historię jako przestrogę i tragiczny dowód na to, że niektóre plany mogą prowadzić do niewyobrażalnych tragedii.