Kraj

Zbrodniarz Bartłomiej B. w rękach policji po dramatycznej ucieczce ze szpitala! Funkcjonariusze na celowniku

2024-10-17

Autor: Magdalena

34-letni Bartłomiej B., który przebywał w areszcie w związku z oskarżeniem o podwójne zabójstwo, został zatrzymany po dramatycznej ucieczce ze szpitala psychiatrycznego w Radecznicy (Lubelskie). Jego celem była Słowacja, a policja poszukiwała go przez wiele dni, od 7 października. Mężczyzna przyznał się do zabójstwa swojego ojca i brata, co wstrząsnęło lokalną społecznością.

Ucieczka miała miejsce w nocy z 6 na 7 października, co rozpoczęło intensywną akcję poszukiwawczą. W działania zaangażowano nawet trzystu policjantów, śmigłowce, drony oraz psy służbowe. Posterunki kontrolne były ustawione na kluczowych drogach, a odpowiednie organy zostały postawione w stan gotowości.

- Bartłomiej B. został zatrzymany w nocy, ukrywając się na poddaszu pustostanu. Miał zmienione ubranie oraz mapę Polski, co wskazuje, że naprawdę planował kontynuować ucieczkę na południe Europy – powiedział nadkom. Andrzej Fijołek, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Po ucieczce Bartłomiej B. wyruszył do Rzeszowa, a następnie do niewielkiej miejscowości Żarnowa w pobliżu Krosna. Policja ustaliła, że w większości trasy poruszał się pieszo, ale korzystał również z transportu, unikając głównych arterii drogowych.

Po zatrzymaniu został przewieziony na komendę miejską w Rzeszowie i spędził noc w policyjnym areszcie. W czwartek przetransportowano go z powrotem do zakładu karnego, gdzie prawdopodobnie będzie przebywał w szczególnie zabezpieczonym oddziale dla niebezpiecznych przestępców.

Równocześnie trwają śledztwa dotyczące funkcjonariuszy, którzy odpowiadają za nadzór nad Bartłomiejem B. - Wszczęto postępowania wyjaśniające i dyscyplinarne przeciwko zaangażowanym pracownikom. Dyrektor jednostki zgłosił sprawę do prokuratury, co może prowadzić do poważnych konsekwencji – dodała ppłk Arleta Pęconek z Służby Więziennej.

Funkcjonariusze, którzy realizowali konwój, zostali zawieszeni w czynnościach służbowych. Już teraz ujawniono nieprawidłowości w ich działaniach, które mogą skutkować różnymi karami, włącznie z wydaleniem ze służby.

Samo przestępstwo, za które Bartłomiej B. został oskarżony, jest niezwykle brutalne. Do zbrodni doszło na początku lipca w gminie Biłgoraj, gdzie policja znalazła zwłoki 45-letniego mężczyzny oraz 65-latka, obaj mieli poważne obrażenia głowy spowodowane ciosami siekierą. Bartłomiej B. przyznał się do winy, wskazując na konflikt z pokrzywdzonymi jako motyw swojego czynu. Grozi mu dożywocie. To przerażająca historia, która wstrząsnęła całą Polską – nie można tego przegapić!