Zidentyfikowano wszystkie ofiary tragicznej katastrofy lotniczej w USA. Pierwszy oficer miał wielkie plany na przyszłość
2025-02-06
Autor: Jan
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Narodową Radę Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), tragiczne zderzenie miało miejsce, gdy samolot pasażerski znajdował się na wysokości około 99 metrów, podczas gdy wojskowy śmigłowiec leciał na niebezpiecznej wysokości 91,5 metra, znacznie przekraczając dopuszczalny pułap 61 metrów.
Katastrofa miała tragiczne konsekwencje, w wyniku której życie straciło 67 osób, w tym pasażerowie samolotu oraz trzyosobowa załoga śmigłowca. Proces identyfikacji ciał trwał niemal tydzień, a w środę, 5 lutego, władze ogłosiły, że zidentyfikowano wszystkich zmarłych.
Wśród ofiar znalazło się wielu znakomitych sportowców związanych z łyżwiarstwem figurowym, w tym mistrzowie świata z 1994 roku, Jewgienija Szyszkowa i Wadim Naumow, a także 42-letnia Polka Justyna Magdalena Beyer, której córka Brielle (12 l.) była utalentowaną łyżwiarką.
Rodzina jednego z pilotów, 28-letniego Samuela Lilley'a, który był pierwszym oficerem tragicznego lotu, podzieliła się szokującymi informacjami. "To był najgorszy dzień w naszym życiu," powiedział zrozpaczony Timothy Lilley, ojciec pilota. Samuela opisano jako osobę pełną życia, zapaloną do podróży i przygód. Niedawno zaręczył się, marzył o wspólnym domu, szczęśliwej rodzinie oraz psie.
"Był taki młody i pełen ekscytacji na myśl o tym, co go czeka w przyszłości," dodała jego siostra Tiffany Gibson. Jej mąż, Greg Gibson, wspominał Samuela jako osobę, która uwielbiała latać i zawsze była gotowa nieść pomoc innym.
Tragedia nabiera jeszcze większego wymiaru, ponieważ Samuel zginął na trasie, którą jego ojciec często pokonywał podczas swojej kariery jako pilot wojskowy śmigłowców Black Hawk. Timothy Lilley był w pracy w Nowym Jorku, gdy dowiedział się o katastrofie i nie potrafił uwierzyć, że ofiarą mógł być jego syn.
Timothy zwraca uwagę, że za tragedię mógł odpowiadać błąd załogi i trudne warunki atmosferyczne. Zauważył, że widoczność przez gogle noktowizyjne, używane przez załogę śmigłowca, znacznie ogranicza możliwości dostrzegania innych statków powietrznych.
"Latałem nad Pentagonem w latach 90. Mimo użycia noktowizji, trudno dostrzec inne powietrzne obiekty. Bez gogle można by je zauważyć znacznie łatwiej," podkreślił Timothy w jednym z wywiadów.
Śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy trwa nadal, a rodziny ofiar oraz cała społeczność lotnicza czekają na wyjaśnienia dotyczące wszystkich okoliczności tego tragicznego incydentu. To zdarzenie wstrząsnęło nie tylko bliskimi ofiar, ale także całym światem lotnictwa i sportu.
W międzyczasie wyszło na jaw, że tragedia ta odkryła również problemy w zarządzaniu bezpieczeństwem w obszarze lotnictwa wojskowego, które mogą wymagać pilnej rewizji przepisów i procedur operacyjnych.