Kraj

Zimowy kryzys w Tatrach: Niezwykłe zjawiska w sercu Gór

2025-03-05

Autor: Tomasz

Na Kasprowym Wierchu, w utrzymującej się stacji IMGW, tej zimy odnotowano dramatycznie niskie wartości pokrywy śnieżnej. W grudniu maksymalna warstwa śniegu wyniosła tylko 43 cm, w styczniu 86 cm, a w lutym jedynie 73 cm. Dla porównania, w latach 1991-2020 normy dla tych miesięcy wynosiły odpowiednio 56,1 cm, 92,7 cm i 130,5 cm. To niebywały niedobór, który zaskoczył nie tylko turystów, ale również ekspertów.

Ekspert pogody, Paweł Parzuchowski, zaznaczył, że w porównaniu do rekordowych opadów z przeszłych lat, obecny zimowy sezon jest katastrofalny. Dla przykładu, w grudniu 2017 roku zanotowano 226 cm pokrywy śnieżnej, a w styczniu 2019 roku aż 235 cm. W lutym 2020 roku pokrywa sięgała 280 cm, a rekord w marcu 2009 roku to 335 cm. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Ekspert zauważył, że nawet ewentualne intensywne opady śniegu, które mogą wystąpić w Tatrach do maja, niewiele zmienią w sytuacji hydrologicznej, ponieważ świeży śnieg szybko topnieje i nie ma trwałego wpływu na zasoby wód.

Brak śniegu już w sposób znaczący wpływa na turystykę oraz infrastrukturę narciarską. W tym sezonie nie zanotowano ani razu pokrywy śnieżnej sięgającej metra na Kasprowym Wierchu, co jest wręcz wyjątkowym zjawiskiem. Niestety, z powodu niedostatecznej pokrywy, wyciąg krzesełkowy w Dolinie Goryczkowej nie został uruchomiony ani razu, a trasa do Doliny Gąsienicowej z Kasprowego została otwarta jedynie dzięki minimalnej ilości śniegu.

Oprócz wpływu na turystykę, sytuacja ta stawia wiele wyzwań przed lokalnymi przedsiębiorcami, którzy w dużej mierze polegają na sezonie narciarskim. Wszyscy z niecierpliwością czekają na zmiany w pogodzie i mają nadzieję na poprawę warunków, co może okazać się kluczowe w nadchodzących tygodniach.