Zmarł legendarny muzyk – współpracował z Bonnie Tyler, Cyndi Lauper i Barbrą Streisand
2025-05-27
Autor: Magdalena
Smutna wiadomość ze świata muzyki
Rick Derringer, ikona rocka i muzyki, odszedł w poniedziałek w wieku 77 lat. Informację o jego śmierci potwierdził jego opiekun Tony Wilson na Facebooku oraz magazyn "Guitar Player". Żona Ricka, Jenda, ujawniła portalowi TMZ, że zmarł spokojnie we śnie po odłączeniu od aparatury podtrzymującej życie.
Muzyczna droga od dzieciństwa
Rick, urodzony jako Richard Dean Zehringer 5 sierpnia 1947 roku w Celina w stanie Ohio, rozpoczął swoją muzyczną karierę w wieku dziewięciu lat, gdy otrzymał swoją pierwszą gitarę. Jego talent zainspirował go i jego brata, Randiego, do założenia zespołu The McCoys.
Przełomowy hit i sukcesy zespołu
The McCoys zdobyli szczyt listy Billboard Hot 100 w 1965 roku dzięki piosence "Hang on Sloopy", która stała się oficjalnym rockowym hymnem stanu Ohio. Zespół odniósł także sukcesy dzięki coverowi "Fever" oraz przebojowi "Come On, Let's Go".
Współpraca z mistrzami
W latach 70. Derringer współpracował z blues-rockowym wirtuozem Johnny'm Winterem oraz jego bratem Edgarem, przyczyniając się do sukcesu debiutanckiego albumu Edgar Winter Group, który zawierał przebojowy utwór "Frankenstein".
Kariera solowa i ponadczasowe przeboje
W 1973 roku Rick wydał album "All American Boy", na którym znalazł się jego kultowy hit "Rock and Roll, Hoochie Koo", osiągający 23. miejsce na liście Hot 100. Jego kariera solowa zaowocowała licznymi kolaboracjami z gwiazdami, takimi jak Meat Loaf, Cyndi Lauper, czy Barbra Streisand.
Punkty zwrotne i chrześcijańska pasja
W latach 90. Derringer, jako oddany chrześcijanin, zwolnił tempo i skupił się na muzyce chrześcijańskiej. W 2010 roku koncertował z Ringo Starrem, a dwa lata później brawurowo wystąpił na Guitar Circus Petera Framptona.
Jak zapamiętamy Ricka Derringera?
Mimo zmieniających się trendów, Derringer zawsze wierzył, że „dobre piosenki są po prostu dobre”. Jego ostatni album "Rock the Yacht" z 2023 roku nagrał wspólnie z żoną Jendą. Jego wkład w świat muzyki na zawsze pozostanie niezatarte, a jego utwory będą inspirować kolejne pokolenia.