Zmarł Mike Peters: Legendarny muzyk i nieustępliwy wojownik w walce z chorobą
2025-04-29
Autor: Jan
Przełomowa postać w świecie muzyki
Zaledwie 66-letni Mike Peters, charyzmatyczny lider zespołu The Alarm, odszedł po długiej walce z chorobą. Informację o jego śmierci potwierdził rzecznik fundacji Love Hope Strength, którą Peters prowadził, a także BBC.
Muzyka, która porusza serca
Mike Peters zasłynął dzięki fenomenalnym utworom takim jak "The Stand", "Sixty Eight Guns" oraz "Rain in the Summertime". Jego zespół miał zaszczyt otwierać koncerty legendarnych U2, a sam muzyk dzielił scenę z takimi ikonami jak Bob Dylan czy Bruce Springsteen.
Osobiste zmagania i lekarstwa dla innych
Od 1995 roku Peters zmagał się z przewlekłą białaczką limfocytową. Jego stan zdrowia dramatycznie się pogorszył w kwietniu 2022 roku, a niepokojące symptomy, takie jak uporczywy kaszel oraz gorączka, towarzyszyły mu podczas trasy koncertowej z zespołem.
Nowy, groźny przeciwnik
W kwietniu 2024 roku, na krótko przed planowaną trasą po USA, Peters odkrył guzek na szyi. Badania wykazały, że jego białaczka przekształciła się w agresywny chłoniak, co miało dramatyczne konsekwencje dla jego zdrowia. Peters, zmagając się z powiększonymi węzłami chłonnymi, musiał odwołać koncerty.
Walcząc razem, dla innych
Mike i jego żona Jules, która również walczyła z białaczką, zaangażowali się w kampanię "One in a Million", promującą świadomość o oddawaniu komórek macierzystych do przeszczepów. Peters był współzałożycielem fundacji Love Hope Strength, organizując wyprawy w Himalajach oraz na Kilimandżaro, angażując muzyków i osoby chore na raka.
Ostatnie słowa, które inspirują
W 2018 roku Peters powiedział w wywiadzie dla "Guitar World": "Doceniać każdą sekundę, którą się ma. Żyć do ostatniego tchu i być pozytywnym wobec świata, rodziny i otoczenia". Te słowa, będące jego filozofią życia, zostaną z nami na zawsze.