Zmarł znany gwiazdor telenowel. "Cała rodzina serialu jest zasmucona"
2024-10-03
Autor: Jan
Świat telewizyjnych oper mydlanych pożegnał jedną ze swoich legend. Ron Hale, który przez wiele lat wcielał się w znaczące role w serialach "Ryan's Hope" i "Szpital miejski", zmarł w wieku 78 lat. Smutną wiadomość o jego śmierci przekazała rodzina aktora.
Ron Hale był nie tylko znanym aktorem, ale również osobą, która zyskała sympatię widzów dzięki swojej charyzmie i talentowi. Odszedł 27 sierpnia, ale informacja o jego śmierci dotarła do opinii publicznej dopiero 3 października. Pochodził z Grand Rapids w stanie Michigan i przez ostatnie lata swojego życia mieszkał w St. George w Południowej Karolinie. Przyczyny jego śmierci nie zostały ujawnione.
Najbardziej rozpoznawalną rolą Rona Hale'a był dr Roger Coleridge z serialu "Ryan's Hope", w którym występował przez 14 lat. Dwukrotnie otrzymał nominacje do nagród Daytime Emmy w latach 1979 i 1980. Jako Mark Corbin z kultowego serialu "Szpital miejski" zyskał uznanie widzów, a jego obecność w tym serialu trwała od 1995 do 2010 roku. Hale pojawiał się również w spin-offie pt. "Port Charles". Po jego odejściu, rolę tę przejął Max Gail w latach 2018-2021.
Rodzina i bliscy aktora wyrazili głęboki smutek z powodu jego odejścia. "Cała rodzina 'Szpitala miejskiego' jest zasmucona wiadomością o jego śmierci. Pragniemy przekazać kondolencje jego bliższym w tym trudnym czasie. Był niezwykłym aktorem i niezapomnianym kolegą. Niech spoczywa w pokoju" - czytamy w oficjalnym oświadczeniu produkcji.
Billy Warlock, jego kolega z obsady, na platformie X również podzielił się uczuciami po stracie: "Z ciężkim sercem żegnam kolejnego wielkiego artystę. Mój drogi przyjaciel Ron Hale odszedł. Ron był nie tylko niesamowitym talentem, ale także jeszcze lepszym przyjacielem. Będzie mi Ciebie brakować".
Nie można zapomnieć, że Ron Hale miał również bogatą karierę filmową. Zagrał jednego z włamywaczy w nagrodzonym Oscarem filmie z 1976 roku "Wszyscy ludzie prezydenta". Jego talent można było dostrzec także w takich produkcjach jak "Intencje" i "W majestacie prawa", a także w wielu popularnych serialach, jak "Matlock" i "MacGyver". Ostatni raz widzowie mogli go zobaczyć w filmie "The Ghost and the Whale" z 2017 roku.
W 1968 roku zadebiutował na Broadwayu w sztuce Williama Saroyana "The Time of Your Life". Był związany z Trustus Theatre, założonym przez jego zmarłego brata Jima Thigpena Jr. i szwagierkę Kay Thigpen. Ron Hale pozostawił po sobie bratanicę i bratanków: Lori Brown, Maxa Brabhama, Erin Wilson i Marca Browna.
Mimo że pożegnaliśmy już Rona Hale'a, jego dorobek artystyczny pozostanie w sercach wielu widzów i miłośników telewizyjnych oper mydlanych na zawsze. Rada dla wszystkich - cieszcie się chwilami z bliskimi i doceniajcie każdy moment, bo życie jest krótkie.