Kraj

ZNP i kancelarie mobilizują nauczycieli. Czy czeka nas fala pozwów?

2025-02-28

Autor: Agnieszka

Wszystko wskazuje na to, że precedensowa uchwała Sądu Najwyższego otworzy drzwi dla tysięcy nauczycieli walczących o wynagrodzenie za nadgodziny. Prawo to dotyczy około 719 tys. nauczycieli w Polsce, którzy mogą teraz dochodzić swoich roszczeń za pracę wykonaną w godzinach nadliczbowych.

W ostatnich dniach w mediach społecznościowych zawrzało od komentarzy dotyczących tej sytuacji. Nauczyciele zaczęli zwracać uwagę na konieczność wypłaty nadgodzin i wskazywać, że mogą domagać się wynagrodzenia za ostatnie 3 lata pracy. Wzrost zainteresowania tematem dostrzegli również prawnicy, którzy szybko zaczęli oferować swoje usługi w tej sprawie.

Radca prawny Joanna Jędzejewska z kancelarii Kowalak Jędzejewska Konrady i Partnerzy, podkreśla, że decyzja Sądu Najwyższego naprawdę może zmienić życie wielu nauczycieli. Zgodnie z jej opinią, za nadgodziny, które często nie są formalnie uznawane, nauczyciele mogą domagać się wynagrodzenia na przykład za organizację wycieczek, udział w radach pedagogicznych czy przygotowanie materiałów dydaktycznych.

Ekspert dodaje, że nauczyciele muszą jednak udowodnić w sądzie, iż pracowali w nadgodzinach, co może być trudne, szczególnie jeśli szkoły będą starały się zablokować dostęp do dokumentacji potrzebnej do stwierdzenia tych faktów. Nauczyciele mogą wspierać się aplikacjami do śledzenia czasu pracy lub po prostu notować swoje rozliczenia na papierze.

Opinie wśród nauczycieli są podzielone. Młodsze kadry, takie jak Olga, ucząca od czterech lat, obawiają się konfliktu z dyrekcją i nie widzą potrzeby angażowania się w sprawy sądowe. Z drugiej strony, bardziej doświadczeni nauczyciele, tacy jak Zofia, która szykuje się do emerytury, zgadzają się z myślą o dokumentowaniu swoich nadgodzin.

Nadchodzące pozwów nauczycieli mogą poważnie obciążyć finanse samorządów. Już teraz wiadomo, że jeden z przypadków zakończył się zasądzeniem kwoty 32 tys. zł za nadgodziny w latach wcześniejszych. Takie sytuacje mogą mieć daleko idące konsekwencje finansowe, szczególnie w małych gminach.

Rządy samorządowe są już zaniepokojone i domagają się wsparcia od rządu, aby móc pokryć potencjalne wydatki związane z tymi pozwami. Mark Wójcik, sekretarz Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu, podkreśla, że rząd musi stać się sojusznikiem w tej sprawie.

Ministerstwo Edukacji Narodowej, odpowiadając na zaistniałą sytuację, ograniczyło się do skromnego komunikatu, w którym podkreśliło, że czeka na szczegółową analizę uchwały. Jednak eksperci zwracają uwagę, że wcześniejsze zdanie resortu edukacji, które sugerowało ustaloną linię orzeczniczą, jest nieprawdziwe.

Sławomir Broniarz, prezydent ZNP, mówi jasno: uchwała Sądu Najwyższego daje realne podstawy do walki o wypłaty za nadgodziny. W obliczu tej sytuacji wszyscy zdają sobie sprawę, że oświata w Polsce zmierza ku poważnym zmianom, które mogą wymagać ustawowych regulacji, aby zagwarantować nauczycielom przysługujące im prawa.