Świat

12-latek niemal stracił życie przez wyzwanie na TikToku. "To było przerażające"

2024-09-11

Autor: Anna

Cesar leżał na podłodze, a jego oczy wywracały się do góry. Był nieprzytomny i nie reagował na żadne bodźce. "Myślałam, że się przewrócił i uderzył o coś głową. Nie miałam pojęcia, co się stało. Cały zsiniał i przestał oddychać. Myślałam, że umarł" - relacjonuje jego matka, Nicole King.

Kiedy Cesar miał atak, jego mama zaczęła panikować. "Pobiegłam po telefon, żeby zadzwonić po karetkę, ale drżały mi ręce tak bardzo, że nie mogłam go nawet odblokować" - dodaje zmartwiona.

Na pomoc przybiegł jej najstarszy syn, który zadzwonił na numer alarmowy, a Nicole zaczęła resuscytację krążeniowo-oddechową. Dzięki szybkim działaniom rodziny, Cesar przeżył, ale lekarze musieli wprowadzić go w stan śpiączki farmakologicznej. Ostatecznie stwierdzono, że przyczyną zatrzymania akcji serca było najprawdopodobniej tzw. "chromowanie".

To niebezpieczne wyzwanie, które zdobywa popularność wśród młodzieży przez TikToka, polega na wdychaniu toksycznych oparów zdezodorantów, lakierów do włosów i innych substancji chemicznych. Rodzice Cesara na początku nie wierzyli, że ich syn brał w tym udział, jednak znalezienie pustych puszek po dezodorantach w jego pokoju zmieniło ich zdanie.

Każdego roku w wyniku takich inhalacji umiera około 50 osób w Wielkiej Brytanii. Lekarze ostrzegają, że działania te prowadzą do poważnych komplikacji zdrowotnych, w tym zaburzeń oddychania, trwałych uszkodzeń mózgu, a nawet zgonu.

Przykłady tragicznych zdarzeń są przerażające. W maju 2022 roku zmarła 14-letnia Giorgia Green, a dwa lata wcześniej 17-letni Bradley Hope. Tak więc, 12-letni Cesar miał wiele szczęścia, że udało się uratować jego życie, lecz teraz zmaga się z poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi.

Jest pod stałą opieką lekarską i już doświadczył kilku ataków padaczki oraz ma trudności z pamięcią. Jego mama podjęła działania, aby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości i przestrzega inne dzieci przed skutkami "chromowania": "Może to i jest przyjemne, ale nie warto" - mówi. "Pobyt w szpitalu przy próbie złapania oddechu oraz ból, jaki zadajesz swoim rodzicom, jest zdecydowanie nie do zniesienia".

Nicole podkreśla, jak ważne są umiejętności pierwszej pomocy i apeluje do rodziców, by nauczyli swoich dzieci o ryzykach związanych z takimi niebezpiecznymi wyzwaniami. "To może zadecydować o życiu lub śmierci" - ostrzega. Dnie w szpitalu, czy ataki padaczki, to straszne powroty do rzeczywistości, które powinny być przestrogą dla całej młodzieży.

Fala takich przypadków w ostatnim czasie wzbudza alarm wśród lekarzy i rodziców, którzy walczą o lepszą edukację w zakresie bezpieczeństwa oraz zdrowia psychicznego dzieci. To przestroga, która nie może być zlekceważona.