"57-letnia Edyta dzieli się coraz trudniejszym życiem bez miłości. Czy to koniec jej małżeństwa?"
2025-05-22
Autor: Tomasz
Edyta, kobieta w swoim najlepszym wieku, w końcu zaczęła poznawać, czego naprawdę pragnie od życia. Po wielu latach dostosowywania się do innych, zdecydowała, że nadszedł czas na zmiany. To 57-letnia matka, która czuje, że frustracja ją dosięga, nie jest już gotowa na życie bez bliskości.
Bez wspólnego łóżka – bez wspólnego życia?
— Mam męża, z którym żyję od 35 lat — opowiada Edyta. — Od dziesięciu lat dzielimy sypialnię na dwa łóżka. Kiedy mój mąż zaczął kaszleć, przeniósł się na kanapę, aby mnie nie budzić. Od tamtej pory nasze życie małżeńskie się zatrzymało. On zasiada wieczorami przed telewizorem, a ja zostaję sama w sypialni, próbując zasnąć.
Każdego wieczoru jest tak samo. Mąż o 21.00 idzie spać, a ja potrzebuję jeszcze czasu na regenerację. Kiedy ja chciałabym zaszaleć, on jedynie odpoczywa. I tak to już trwa.
Jestem za stara na miłość?
Dla Edyty, intymność to nie tylko kwestia łóżka, ale także bliskości emocjonalnej. — W naszym małżeństwie nie ma już seksu, nie podejrzewam go o romans, po prostu mu się nie chce — dodaje.
Koleżanki doradziły jej, by spróbowała przypomnieć mężowi ich dawne chwile, ale reakcja była rozczarowująca. To zniechęcenie zaczęło się przejawiać w wielu aspektach ich życia.
Czy oddzielne sypialnie to złoty środek?
Inna kobieta, Alina, również w podobnej sytuacji, przyznaje, że oddzielne łóżka mają swoje negatywne konsekwencje. Mimo dobrego życia, ich relacja stała się zimna i odbiegła od dawnej namiętności.
Już po kilku latach oddzielnych sypialni, zrozumiała, że ich drogi się rozeszły. Znalezienie terapii było krokiem do przodu, ale sama nie wie jeszcze, co dalej z tą sytuacją zrobić.
Wiek a bliskość – dylematy kobiet po 50-tce
Katarzyna dodaje, że jej mąż także zrezygnował z intensywnego życia. — Wolałby spędzać czas na fotelu przed telewizorem, podczas gdy ja chcę wyjść, tańczyć i żyć pełnią życia.
Mówi, że oddzielne spanie, choć wygodne, sprawia, że tracą bliskość. Dlatego pytanie, czy oddzielne sypialnie oznaczają koniec miłości, staje się coraz bardziej palące.
Nowe wyzwania i poszukiwanie szczęścia
Edyta czuje, że życie nie powinno ograniczać się do rutyny. Obawia się, że z braku bliskości jej życie stanie się jedynie wegetacją. — Chcę czuć się kochana, ważna. Jak długo jeszcze mam czekać?
Zadaje sobie pytania: Czy powinnam zakończyć ten związek, czy walczyć o coś więcej? Przeżywanie frustracji, z depresyjnymi myślami w tle, staje się jej codziennością. Czy znajdzie siłę, by zaryzykować i szukać prawdziwej miłości?