Adam Glapiński pod ostrzałem: Czy wyląduje przed Trybunałem Stanu?
2024-09-12
Autor: Anna
Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego, może stanąć przed Trybunałem Stanu. NBP opublikował oświadczenie, które podkreśla, że prezesi banków centralnych nie powinni ponosić odpowiedzialności politycznej, a ewentualne postępowania powinny być niezależne od działań polityków.
W oświadczeniu NBP stwierdzono, że inicjatywa skierowania wniosku dotyczącego odpowiedzialności konstytucyjnej prezydenta banku centralnego posiada szereg formalnych uchybień. W szczególności, zgodnie z analizami Kancelarii Sejmu, brak jest podstaw do dalszego procedowania, co potwierdzają dwa zasadnicze punkty.
Po pierwsze, wstępny wniosek jest oskarżeniem, które nie zostało odpowiednio udokumentowane. Po drugie, zarzuty, które dotyczą rzekomych działań podejmowanych przez organy NBP, takie jak Rada Polityki Pieniężnej, nie powinny obciążać prezesa jako osoby. Oznacza to, że Glapiński może nie mieć podstaw do odpowiedzialności za działania kolegialne.
Konstytucja RP oraz ustawa o Trybunale Stanu jasno mówią, że członkowie Rady Polityki Pieniężnej nie mogą być pociągani do odpowiedzialności za wspólne działania w ramach ich kompetencji, co potwierdza, że wniosek jest nieuzasadniony.
W czwartek komisja sejmowa zajmowała się wnioskiem, ustalając harmonogram prac. Nowe posiedzenie planowane jest na 24 września, gdzie zostaną powołani pierwsi świadkowie.
Warto zauważyć, że sama sprawa staje się coraz bardziej kontrowersyjna, a Glapiński i jego zwolennicy podkreślają, że zarzuty wobec niego mogą być próbą podważenia niezależności NBP. Opozycja, z kolei, oskarża go o niewłaściwe działania, które miały na celu finansowanie deficytu budżetowego bez koniecznych zezwoleń.
Czy Adam Glapiński zdoła oczyścić się z zarzutów, czy może czekać go trudny proces przed Trybunałem Stanu? Czas pokaże, ale jedno jest pewne - sytuacja wokół NBP i jego prezesa staje się coraz bardziej napięta i emocjonująca.