Adam Sztaba wspomina związek z Edytą Górniak i okoliczności skandalu z hymnem
2024-10-28
Autor: Michał
Wprowadzenie
Adam Sztaba, znany dyrygent i pianista, w wywiadzie opowiedział o swoim związku z Edytą Górniak, który trwał niespełna trzy lata. Współpraca między nimi rozpoczęła się w 1997 roku, a Sztaba pełnił rolę kierownika muzycznego jej zespołu koncertowego. "Edyta to wyjątkowy talent, taki, który zdarza się raz na sto lat" – zaznaczył Sztaba.
Intensywność relacji
Adam Sztaba podkreślił, że ich relacja była intensywna, zarówno na gruncie zawodowym, jak i prywatnym. Jako młodzi ludzie, często podróżowali i koncertowali razem, co sprzyjało zbliżeniu. Wspomniał o dynamice ich współpracy, mówiąc: "Nie czułem rywalizacji czy napięć, mimo że czasami Edyta mogła sprawiać wrażenie niedostosowania do sytuacji w zespole. To mogło wynikać z jej braku formalnego wykształcenia muzycznego."
Kariera Górniak na międzynarodowej scenie
W kontekście kariery Górniak na międzynarodowej scenie muzycznej, Sztaba ujawnił, że mimo nagrań z amerykańskimi producentami na początku lat 2000, jej pragnienia zrealizowania sukcesu za oceanem spotkały się z pewnymi ograniczeniami. "Edyta miała status gwiazdy w Polsce, ale na rynku amerykańskim dopiero budowała swoją obecność," dodał Sztaba.
Kontrowersje związane z wystąpieniem podczas Mundialu 2002
Czym byłoby jej wystąpienie podczas Mundialu w 2002 roku bez kontrowersji? Wspomniał o przygotowaniach do tego niezapomnianego występu, wyjaśniając, że Górniak pragnęła oddać hołd Whitney Houston. "Chciała, aby aranżacja hymnu była na najwyższym poziomie, jednak organizatorzy nie zorganizowali symfonicznej orkiestry, co było kluczowe dla wykonania," podkreślił Sztaba.
Wyzwania związane z akustyką i organizacją
"Na stadionie z ceremonią były takie niespodzianki, że nie do końca mogliśmy się odnaleźć w tej nowej rzeczywistości. Gdy kwestia akustyki stała się problematyczna, wszystko posypało się," dodał dyrygent z żalem, zapowiadając, że w przypadku nieznajomości angielskiego przez dyrygenta, sytuacja stała się jeszcze bardziej skomplikowana.
Podsumowanie i krytyka
Na koniec Sztaba wyraził swoje rozczarowanie tendencją do wybiórczego oceniania artystów w Polsce, porównując Górniak do innych wykonawców, takich jak Kazik Staszewski, który w przeszłości zagrał swoją wersję "Mazurka Dąbrowskiego" bez kontrowersji. "Sztuki Górniak były bardziej skomplikowane i wymagające, ale jej wykonanie hymnu zostało omijane przez ludzi w sposób wręcz skandaliczny," zakończył Sztaba swoją opowieść o Edycie Górniak, zdobiąc ją myślą, że prawdziwe talenty często są niedoceniane w obliczu trudnych okoliczności.