Aktor "Pierwszej miłości" ujawnia przerażające wspomnienia o molestowaniu przez księdza ze "Złotopolskich"
2025-02-07
Autor: Agnieszka
Rafał Dajbor, znany z popularnego polskiego serialu "Pierwsza miłość", postanowił publicznie opowiedzieć o swoim dramatycznym doświadczeniu związanym z molestowaniem przez Kazimierza Orzechowskiego, duchownego i aktora znanego z roli w telenoweli "Złotopolscy". Dajbor ujawnia, że nieodpowiednie zachowania miały miejsce w 2004 roku, gdy miał zaledwie 23 lata i studiował aktorstwo oraz dziennikarstwo.
Kazimierz Orzechowski, który był wieloletnim aktorem i duchownym, zyskał popularność dzięki swojej roli w "Złotopolskich", ale jego życie osobiste kryło mroczne tajemnice. Dajbor wspomina, że nawiązał kontakt z Orzechowskim w kontekście pracy magisterskiej, co doprowadziło do serii niepokojących spotkań.
Podczas tych spotkań Orzechowski miał wykazywać się nieodpowiednim zachowaniem, co Dajbor określa jako molestowanie. Aktor twierdzi, że wtedy nie zdawał sobie sprawy z orientacji seksualnej księdza, której publicznie ujawnioną przez Jerzego Nasierowskiego.
Dajbor opisuje te sytuacje jako traumatyczne, wskazując, że Orzechowski witał go w nieodpowiednich strojach, co wywoływało u niego znaczny dyskomfort. Często dochodziło do nieprzyzwoitych kontaktów, co dla Dajbora było szokujące i przygnębiające.
Temat molestowania i nadużyć seksualnych w polskim środowisku artystycznym zyskał ostatnio na znaczeniu, a Dajbor stara się podnieść świadomość na ten temat, dzieląc się swoją historią. W swojej relacji podkreśla, że w tamtych czasach większość ludzi w jego otoczeniu nie reagowała na takie sytuacje z odpowiednim oburzeniem, co potęgowało jego uczucie osamotnienia.
Po latach od tych wydarzeń, Dajbor pragnie przypomnieć o Orzechowskim, nie tylko jako postaci z telewizji, ale również jako symbolem problemów, z jakimi borykają się ofiary molestowania. Jak mówi, "Był dla mnie przede wszystkim aktorem, co sprawiało, że jego zachowanie wydawało mi się absurdalne, mimo że to, co przeżyłem, było poważnym naruszeniem moich granic."
Wspominając swoje ostatnie spotkanie z Orzechowskim na pogrzebie Witolda Grucy w 2009 roku, Dajbor zwraca uwagę na nostalgiczne uczucie, przywołując chwilę, gdy ksiądz nie rozpoznał go, mimo że wcześniej spotykali się wielokrotnie. Tragicznie Orzechowski zmarł 4 sierpnia 2019 roku, a Dajbor przyznaje, że czasami zapala znicze na jego grobie, pamiętając jednocześnie o innych potencjalnych ofiarach molestowania.
Dajbor kończy swoją wypowiedź stwierdzeniem, że niezależnie od przeszłości, najważniejsze jest, aby mówić o tych tematach głośno i bez obaw, aby przeciwdziałać nadużyciom w przyszłości.