Rozrywka

Anna Kalczyńska ujawnia niepokojące zdjęcie. Jakie zmartwienia ją dręczą?

2025-02-12

Autor: Ewa

Anna Kalczyńska, znana dziennikarka i prezenterka, z blisko ćwierćwiecznym doświadczeniem w mediach, rozpoczęła swoją karierę w TVN24. Ciekawe jest to, że już wtedy miała do czynienia z kontrowersjami: Tomasz Lis, jej ówczesny kolega z pracy, 15 lat później skrytykował jej poglądy na Twitterze jako zbyt konserwatywne. Kalczyńska w rozmowie z "Party" podkreślała: "Mam po prostu swoje zdanie na różne tematy i myślę, że moje poglądy mogłyby go zdziwić."

Znana z bezkompromisowości, Kalczyńska chętnie dzieli się swoimi przemyśleniami. Gdy podjęła współpracę z trenerem personalnym, przyznała, że mimo opłat wynoszących 150 złotych za godzinę, jej umiejętności biegowe były na dość niskim poziomie. W wywiadzie dla "Vivy!" zaznaczyła, że trzy ciążę, które przeszła, były dla niej wielkim zaskoczeniem – zaskoczeniem, które mogło wydawać się nieco zaskakujące dla doświadczonej kobiety.

Po długim stażu w TVN, Kalczyńska postanowiła wrócić do TVP, z którą ma długą historię, zaczynając swoją karierę w redakcji magazynu "Pegaz". Jej powrót zaowocował nowymi programami, takimi jak "Face to Face" oraz serwis informacyjny World News Tonight.

Jednak dopiero ostatnio zaskoczyła swoich fanów niepokojącym zdjęciem na Instagramie, na którym była trudna do rozpoznania. Jak się okazało, to chwilowa opuchlizna spowodowana lekami przeciwgrypowymi. Kalczyńska wyjaśniła: "Tak wyglądałam wczoraj, kiedy przyszłam do pracy, opuchnięta po lekach przeciwgrypowych."

Podkreśliła jednocześnie, że w takich momentach lepiej odpocząć w domu, niż stawiać się w pracy w gorszej formie. Warto dodać, że zdrowie powinno być dla każdego na pierwszym miejscu, a nieprzyjemne sytuacje, takie jak opuchnięta twarz, mogą być sygnałem, że nasz organizm potrzebuje relaksu i regeneracji.

Niedawno również inna gwiazda TVP spotkała się z nieprzyjemnym doświadczeniem: została niewpuszczona do budynku stacji, co jeszcze bardziej pokazuje, jak zawirowania emocjonalne mogą wpływać na życie osób z telewizyjnej pierwszej ligi.