Rozrywka

Anna Nehrebecka: "Są ludzie, którym nie podam ręki!"

2025-04-28

Autor: Anna

Głos w polityce i hejcie

Anna Nehrebecka, znana aktorka i aktywistka samorządowa, ujawnia swoje przemyślenia na temat obecnej sytuacji politycznej w Polsce. W wywiadzie radiowym podkreśliła, że nie może być obojętna wobec kłamstw, nienawiści i podziałów, które rosną w naszym społeczeństwie. "Nie mogę być bierna wobec tego, co mnie otacza. Niektórzy ludzie nie zasługują na moją rękę" – zaznaczyła.

Motywacja do działania

Nehrebecka, która pojawiła się w kultowych produkcjach takich jak "Rodzina Połanieckich" czy "Złotopolscy", postanowiła przekroczyć progi polityki w 2010 roku. Wstąpiła do Platformy Obywatelskiej i zdobyła mandat radnej Warszawy, a następnie odniosła sukces w kolejnych wyborach. Jej zapał do zmian jest widoczny, a chęć przeciwdziałania nienawiści oraz hipokryzji motywuje ją do działania w polityce.

Osobiste doświadczenia z hejtem

W rozmowie Nehrebecka przyznała, że sama doświadczyła hejtu, co nie jest dla niej obce. "Nie muszę być lubiana przez wszystkich. Ja też nie darzę sympatią niektórych ludzi i są tacy, którym po prostu dłoni nie podam" – stwierdziła. Aktywistka wyraziła swoje oburzenie na fakt, że niektórzy ludzie kwestionują jej polskość i patriotyzm, tylko dlatego, że ma inne zdanie.

Dyskusja o ciążach i aborcji

W ostatnim wywiadzie dla "Wysokich Obcasów" poruszyła również kwestię wyboru kobiet w kontekście aborcji. "Kobiety powinny mieć prawo do wyboru" – podkreśliła. Zwróciła uwagę na potrzebę edukacji, by młode dziewczyny były świadome konsekwencji wynikających z podjęcia życia seksualnego. Dodała, że każda osoba, niezależnie od przekonań religijnych, powinna mieć prawo do podejmowania decyzji dotyczących własnego ciała.

Nieustanna walka z nienawiścią

Nehrebecka zakończyła swoją wypowiedź, podkreślając, jak ważne jest dążenie do stworzenia świata wolnego od nienawiści i hipokryzji. "Czy nie jest dziwne, że niektórzy ludzie mają czelność mówić mi, kim powinnam być?" – pytała retorycznie. Jej słowa są apelem do społeczeństwa o większą empatię i zrozumienie.