Świat

Białoruś alarmuje: Strącają ukraińskie i rosyjskie drony! "Intensywnie strzelamy!"

2024-10-05

Autor: Jan

W niezwykle kontrowersyjnej wypowiedzi, lider Białorusi, Aleksander Łukaszenko, przyznał, że jego kraj odnotowuje liczne przypadki strącania dronów, które nieumyślnie przekraczają granice Białorusi. Oba zaangażowane w konflikt kraje, Ukraina i Rosja, intensywnie korzystają z dronów, jednak często ich operatorzy tracą kontrolę, co skutkuje niespodziewanym pojawieniem się bezzałogowców nad białoruskim terytorium.

"Latają w lewo i prawo, tracąc orientację. Takich przypadków było kilka" – powiedział Łukaszenko, podkreślając, że problem ten dotyczy zarówno strony ukraińskiej, jak i rosyjskiej.

Prezydent Białorusi zaznaczył jawną determinację w działaniach obronnych: "Dużo strzelamy. Nie patrzymy na to, czy są to drony rosyjskie, czy ukraińskie." Dodał, że w przyszłości Białoruś mogłaby nauczyć się skuteczniej kontrolować drony, co mogłoby zredukować potrzebę ich strącania.

Podczas gdy sytuacja militarno-polityczna w regionie staje się coraz bardziej napięta, Łukaszenko ponownie zwrócił uwagę na fakt, że jego priorytetem jest ochrona Białorusi przed wciągnięciem w konflikt zewnętrzny. "Musimy zrozumieć, że jesteśmy na froncie: za płotem toczy się wojna" – stwierdził, pokazując gotowość do obrony w razie potrzeby.

Eksperci zwracają uwagę, że takie działania mogą prowadzić do wzrostu napięcia w regionie i incydentów, które mogą wpłynąć na relacje międzynarodowe, a także na bezpieczeństwo lotnicze. Dodatkowo, niektórzy analitycy podkreślają, że wzmożona aktywność dronów w rejonie konfliktu może być odpowiedzią na rosnące napięcia i obawy związane z obronnością.

Informacje o naruszeniach przestrzeni powietrznej przez drony są potwierdzane przez ukraińskie siły powietrzne, które zauważają, że rosyjskie bezzałogowce atakujące Ukrainę często wkraczają na terytorium Białorusi. O sytuacji na granicy białorusko-ukraińskiej oraz wpływie tych incydentów na regionalne bezpieczeństwo mówi się coraz głośniej, a międzynarodowa społeczność z niepokojem obserwuje rozwój sytuacji.