Finanse

Błaszczak krytykuje audyt w PZU: 'To wyłącznie igrzyska polityczne'

2024-10-11

Autor: Michał

Audyt otwarcia w Grupie PZU za lata 2016-2024 ujawnił szokującą skalę nieprawidłowości, które oszacowano na ponad 700 milionów złotych. Wśród zidentyfikowanych problemów znalazły się m.in. pensje w wysokości 220 tysięcy złotych wypłacane doradcom, których praca wydaje się być zupełnie nieudokumentowana. Politycy z Koalicji Obywatelskiej nie mają wątpliwości, że to skandal, podczas gdy Mariusz Błaszczak z Prawa i Sprawiedliwości odrzuca wyniki audytu, twierdząc, że to jedynie gra polityczna.

Jednym z poważnych zarzutów jest transakcja nabycia bankrutującej spółki Ruch za niemal 270 milionów złotych, jak również wydawanie pieniędzy na wsparcie medialnych inicjatyw partii rządzącej. PZU ujawniło, że audyt wykazał także, iż przy naborze menedżerów do kluczowych stanowisk dominował klucz partyjny. Jak donosi spółka, trzy zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw zostały już przekazane do prokuratury, a kilka kolejnych jest w opracowaniu.

Reporterka TVN24, Maja Wójcikowska, relacjonowała, jak posłowie z Koalicji Obywatelskiej podkreślali, że to niejedyny przypadek tego typu, zapowiadając więcej skandali w przyszłości.

Barbara Oliwiecka z Polski 2050 mówiła o znaczeniu transparentności, podkreślając, że winni nieprawidłowości muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności i odsunięci od publicznych stanowisk. Zwróciła również uwagę na kontrowersyjne powiązania z fundacjami katolickimi, w tym kwestie nieuzasadnionych odszkodowań dotyczących szkód geotermalnych.

PiS stara się bagatelizować wyniki audytu, wskazując na nieudolność obecnego rządu oraz straty spółek Skarbu Państwa. Błaszczak powtarzał, że nie ufa audytom, które porównuje do narzędzi maskujących niekompetencję zarządów. W swoim komentarzu, zwrócił uwagę na to, że wyniki finansowe spółek za rządów Donalda Tuska były katastrofalne, podkreślając bardzo niskie dochody budżetowe.

Sytuacja w PZU wzbudza wciąż wiele emocji, a kwoty, jakie były wypłacane doradcom, są porównywane do wynagrodzenia prezydenta, które jest wielokrotnie niższe. Roman Giertych, komentując audyt, zauważył, że mamy do czynienia z „grabieżą na niespotykaną skalę” i wyraził przekonanie, że sprawy te na pewno znajdą swoje miejsce w prokuraturze.