Boniek ostro komentuje występ Polaków na IO. Zaskakujące słowa o Piesiewiczu!
2024-08-27
Autor: Katarzyna
Dzięki niespodziewanemu srebrnemu medalowi Darii Pikulik, który zdobyła ostatniego dnia igrzysk w kolarstwie torowym, Polska uniknęła najgorszego wyniku medalowego od 1956 roku, kończąc na dziesięciu krążkach. Mimo że udało się osiągnąć tę barierę, dyskusje na temat polskich sportowców podczas igrzysk w Paryżu wciąż trwają.
Zbigniew Boniek, były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, podzielił się swoimi przemyśleniami na temat igrzysk w wywiadzie dla TVP Sport. Przyznał, że mimo ogólnego rozczarowania występem Polaków, znalazł także pozytywne aspekty tej imprezy. Jednak nie mógł powstrzymać się od krytyki sytuacji politycznej w kraju, która jego zdaniem negatywnie wpływa na sportowców.
- W Polsce krytyka dotyka wszystkiego i wszystkich. Żyjemy w głęboko podzielonym kraju, co przez ostatnie osiem lat tylko się zaostrzyło. W społeczeństwie panuje nienawiść, co prowadzi do nieustannych awantur - ocenił Boniek.
Zdaniem Bońka, polski sport wymaga zdecydowanej reformy. - Nie mamy długofalowej strategii rozwoju sportu, a to kluczowe dla osiągania spektakularnych sukcesów. Bez odpowiedniego planu zawsze będziemy zadawać sobie pytania, co poszło nie tak - dodał.
Boniek zauważył również, że politycy często zamiast wspierać sportowców, wykorzystują ich do realizacji własnych celów. Skrytykował w tym kontekście Radosława Piesiewicza, prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego, który zdaniem Bońka nie ponosi odpowiedzialności za przygotowanie naszych sportowców, mimo że regularnie pojawia się w mediach obok nich.
- Kultura fizyczna w naszym kraju jest zaniedbana, a prawdziwe talenty wyławia się z masowego sportu. Prezentowanie się z naszymi sportowcami przed kamerami nie przynosi sukcesów - podkreślił Boniek.
Były prezes nawiązał również do potrzeby krytycznej analizy polskiego sportu. - Kiedyś polskim sportem zarządzał minister Kamil Bortniczuk. Gdzie jest dzisiaj? Trzeba poważnie przemyśleć, jak zarządzać sportem w Polsce, by nie był on narzędziem w rękach polityków, lecz przestrzenią dla sportowców i ich rozwoju - podsumował.