Brutalny atak na Klaudię K. w Toruniu: Młody Wenezuelczyk w rękach policji
2025-06-17
Autor: Michał
W straszliwy wieczór 11 czerwca w Toruniu, 24-letnia Klaudia K. wracała z pracy z popularnego baru przy ul. Żeglarskiej. Jej 30-minutowa piesza podróż do domu zakończyła się dramatycznym zdarzeniem w Parku Glazja.
Mrożące krew w żyłach okoliczności napadu
Podczas gdy Klaudia zmierzała do domu, pijany Yomeykert R.-S. przechadzał się po centrum Torunia. Miał prawie 1,2 promila alkoholu we krwi i 8,5-centymetrowy nóż. Choć krążyły plotki, że znał ofiarę, nic nie wskazuje, aby kiedykolwiek się spotkali.
Ich drogi skrzyżowały się na przejściu dla pieszych przy Rondzie Pokoju Toruńskiego. Po krótkiej obserwacji Yomeykert, postanowił za Klaudią podążyć.
Straszny atak i walka o życie
W Parku Glazja doszło do brutalnego ataku. Wenezuelczyk najwyraźniej próbował zgwałcić Klaudię, co zakończyło się szarpaniną. Mężczyzna użył noża, zadając kobiecie wiele ciosów w głowę i korpus.
Na szczęście przerażające krzyki przyciągnęły uwagę jednego ze świadków, który wybiegł z mieszkania z gazem pieprzowym. Dzięki jego reakcji, Yomeykert zbiegł, lecz później został zatrzymany przez patrol policji.
Tajemnice z przeszłości sprawcy
Młody Wenezuelczyk, który przybył do Torunia z nadzieją na lepsze życie, miał trudne relacje z matką, która pracowała w pobliskiej restauracji. Od lutego przebywał w Polsce, ale nie podjął żadnej pracy i spędzał większość czasu w domu, wykorzystując dni na grę na konsoli.
Jak wynika z nieoficjalnych informacji, sytuacja w domu R.-S. była napięta, a konflikty o pieniądze były na porządku dziennym.
Walka o życie Klaudii K.
Klaudia K. to doktorantka w Szkole Doktorskiej Nauk Humanistycznych, Teologicznych i Artystycznych UMK w Toruniu. Zaledwie parę dni temu była na stażu w Hongkongu, dziś walczy o życie w szpitalu.
Choć informacje na temat jej stanu są ograniczone, wiadomo, że lekarze uważają najbliższe dni za kluczowe dla jej powrotu do zdrowia.
Przyszłość sprawcy w rękach sądu
19-letni Yomeykert R.-S. usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa. Sąd zdecydował, że spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie, gdzie czeka na dalsze kroki prawne. Grozi mu kara od 10 lat do dożywocia.
Zarówno społeczność lokalna, jak i przyjaciele Klaudii K. modlą się o jej szybki powrót do zdrowia, mając nadzieję, że sprawiedliwość dosięgnie sprawcy tego okrutnego czynu.