Sport

Burza po słowach Radosława Piesiewicza. "Nie powinny być wypowiedziane głośno"

2024-08-29

Autor: Piotr

Słowa Radosława Piesiewicza, prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl), wywołały wielką kontrowersję w polskim świecie sportowym. Zieliński, znany deblista, skrytykował Piesiewicza, twierdząc, że jego komentarze dotyczące decyzji Huberta Hurkacza o rezygnacji ze startu w igrzyskach olimpijskich w Paryżu nie powinny być wygłaszane publicznie. "Uważam, że słowa pana prezesa nie powinny zostać wypowiedziane głośno. Ma on prawo do swojej opinii, ale z takiego stanowiska nie należy publicznie wygłaszać takich komentarzy" – stwierdził Zieliński.

Bez wątpienia, decyzja Hurkacza była bolesna dla wielu polskich kibiców. Hubert, od lat uchodzący za jednego z najlepszych tenisistów w kraju, zrezygnował z wyjazdu na igrzyska, co wstrząsnęło jego fanami oraz środowiskiem sportowym. Jan Zieliński, który od lat zna Hurkacza, z dużym żalem wypowiadał się o tej sytuacji. "Marzyłem, żeby zagrać z Hubertem na igrzyskach. Planujemy to od dwóch lat" – dodaje.

Warto odnotować, że Jan Zieliński, wraz z jego partnerką Su-Wei Hsieh, zdobył dwa tytuły wielkoszlemowe w 2024 roku, co dla polskiego tenisa jest zawsze istotnym osiągnięciem. Na US Open ponownie zagrał z tajwańską tenisistką, a ich pierwsze spotkanie zakończyło się zwycięstwem.

W kontekście igrzysk olimpijskich, Zieliński zauważył również brak przejrzystości w regulaminach kwalifikacji. "Nie ma jednego regulaminu kwalifikacji olimpijskich, który byłby znany i przestrzegany przez lata. Musieliśmy dzwonić i pisać zapytania, żeby dowiedzieć się, jak to wszystko działa" – podkreśla.

Zieliński zwraca uwagę, że sytuacja Hurkacza powinna skłonić ITF do przemyślenia zasad i wprowadzenia np. dzikich kart, które umożliwiłyby większej liczbie zawodników uczestnictwo w wielkich imprezach. "Organizatorzy turniejów olimpijskich muszą zadać sobie pytanie, czy chcą oglądać Igę Świątek w akcji w jednym czy dwóch turniejach. Pytanie retoryczne – oczywiście, że w dwóch!" – dodaje.

Jan Zieliński zwrócił także uwagę na to, że polski tenis wciąż ma ogromny potencjał, pomimo obaw, że nie osiągnie takiego poziomu jak zawodnicy z Francji, Niemiec czy Stanów Zjednoczonych. "Jeśli Hubert ma dobry dzień, może grać jak równy z równym z najlepszymi na świecie. Powinno nas to motywować" – twierdzi Zieliński.

Czasy każdego sportowca są pełne wyzwań i stresów, co udowadnia Jan Zieliński. "Jeśli chodzi o potencjał, psychika odgrywa kluczową rolę. W tenisie mentalna siła jest często decydująca w najważniejszych momentach" – mówi.

Przyszłość polskiego tenisa zależy od wsparcia, jakie młodzi sportowcy otrzymają oraz od tego, czy uda się im wykorzystać swoje umiejętności w najbardziej stresujących sytuacjach. Oddolna praca, pasja oraz determinacja są kluczowe, aby w przyszłości po prostu przewyższyć osiągnięcia zagranicznych rywali.