Sport

Burza w Polskim Związku Narciarskim: Co stało za oskarżeniami i tajemniczymi zdjęciami?

2025-03-11

Autor: Agnieszka

W Polsce pojawił się głośny skandal dotyczący Tomasza Grzywacza, sekretarza generalnego Polskiego Związku Narciarskiego (PZN) i Jakuba Malczewskiego, byłego trenera bazowego reprezentacji w narciarstwie alpejskim. Malczewski oskarża Grzywacza o uniemożliwienie mu wystawiania faktur za rzekome usługi treningowe, które miałyby wynieść około 60 tysięcy złotych.

Konflikt narastał nie tylko na tle finansowym, ale także na gruncie obyczajowym, ponieważ w mediach krąży informacja o zdjęciach Malczewskiego i Grzywacza przy piwie, co zdaniem Malczewskiego jest niezgodne z etyką pracy w sportach wyczynowych. Grzywacz broni swojej pozycji, twierdząc, że Malczewski nie wykonywał powierzonych mu obowiązków, a wystawianie faktur było niezgodne z zapisami umowy.

51-letni Jakub Malczewski, który również zdobył wiele tytułów mistrza Polski w narciarstwie alpejskim, przedstawił swoją wersję wydarzeń, opowiadając o nieprawidłowościach i braku kontaktu ze strony PZN po wypowiedzeniu umowy. Wtedy też oskarżył Grzywacza o brak profesjonalizmu, mówiąc o sytuacji, gdzie widział, jak Grzywacz spożywał alkohol podczas zawodów na Słowacji, co Malczewski uznał za kluczowy powód swojego zwolnienia.

Cała sytuacja wywołuje silne kontrowersje w środowisku narciarskim. Niekonsekwencje w zachowaniu Grzywacza i potencjalne nadużycia ze strony Malczewskiego stawiają pod znakiem zapytania etykę zarządzania w PZN. Dodatkowo fakt, że Grzywacz został powołany na stanowisko bez konkursu, rodzi pytania o transparentność i uczciwość w samej organizacji.

Obaj mężczyźni zapowiedzieli podjęcie kroków prawnych w celu wyjaśnienia sytuacji. Malczewski wskazuje na mobbing z jego strony, podczas gdy Grzywacz podkreśla, że zarzuty Malczewskiego są nieuzasadnione i to on był ofiarą nieuczciwych praktyk.

Czy PZN stanie w obliczu prawdziwego kryzysu? Czy oskarżenia Malczewskiego mogą zmienić oblicze związku? Śledźcie naszą relację na bieżąco, bo to nie koniec tej burzliwej historii!