"Ceny nie do zniesienia! Jak Alaksandr Łukaszenka próbuje zarobić na kryzysie?"
2025-06-03
Autor: Marek
Białoruś w wirze kryzysu żywnościowego
Białoruś staje w obliczu poważnych problemów. Brak warzyw i owoców na sklepowych półkach budzi niepokój mieszkańców. Ziemniaki i cebula znikają w szybkim tempie – czy Alaksandr Łukaszenka zamierza skorzystać z "ziemniaczanego kryzysu" dla własnych korzyści?
Łukaszenka wyciąga rękę do Europy, ale po co?
Opozycjonista Paweł Łatuszka, były minister, wskazuje, że dyktator może planować import niemieckich i polskich towarów, a następnie sprzedaż ich do Rosji jako rodzimego pochodzenia. Łukaszenka znieśli miał sankcje wtórne nałożone przez Unię Europejską, tłumacząc to chęcią pojednania.
Jednak za kulisami skrywa się poważny problem z dostępnością podstawowych produktów. Społeczeństwo Białorusi, przekonane o sile swojego rolnictwa, jest w szoku – owoce i warzywa znikają, co prowadzi do społecznych napięć.
Propaganda versus rzeczywistość
W ciągu ostatnich lat Białoruś importowała ogromne ilości ziemniaków z Niemiec, Holandii czy Ukrainy. W 2021 roku dostarczono aż 12 milionów ton tych warzyw. Sankcje, które zostały nałożone na Białoruś, spowodowały drastyczne ograniczenie importu, co zaskutkowało brakiem podstawowych artykułów spożywczych.
Krótko mówiąc: kryzys trwa
Według Łatuszki, białoruskie rolnictwo nie przygotowało się na ten kryzys. Wzrost cen na rynkach sąsiednich, takich jak Rosja, był znaczący. Białorusini, szukając tańszych warzyw, zaczęli sprzedawać towary na rynek rosyjski, co doprowadziło do ich niedoboru w białoruskich sklepach.
Strategia Łukaszenki – zarobek czy ratunek?
Ważne jest również, że Łatuszka potwierdza, że Łukaszenka może znów otworzyć Białoruś na import żywności z UE, aby wykorzystać ten kryzys. Produkty te będą potem oznaczane jako białoruskie i eksportowane do Rosji, co pozwoli dyktatorowi zarobić na obecnej sytuacji.
Co nas czeka w przyszłości?
Obecnie białoruscy obywatele jeszcze nie muszą obawiać się głodu, ale sytuacja mogłaby być znacznie groźniejsza, gdyby Łukaszenka nie zredukował sankcji. Kryzys żywnościowy w Białorusi to temat, który wymaga uwagi i może wpłynąć na przyszłość tego kraju.