Cichy lider Realu Madryt. Potrafi wszystko, znów dał koncert. “Niezastąpiony”
2025-03-05
Autor: Katarzyna
Fede Valverde, klasyczny pomocnik Realu Madryt, stał się centralną postacią drużyny, spełniając wiele ról na boisku. We wtorek, podczas niezwykle emocjonującego meczu Ligi Mistrzów, pomógł „Królewskim” pokonać Atletico Madryt 2:1, co przybliża ich do awansu do ćwierćfinału.
Ten mecz był wyjątkowy dla Valverde, ponieważ zagrał swoje 300. spotkanie w Realu. Zainaugurował je klasyficznym podaniem do Rodrygo, który otworzył wynik, a jego wkład w defensywę był równie istotny. „Valverde genialnie zagrał, jego podanie mogłoby być wzorem na piłkarskim golfie” – zauważył komentator Marcin Gazda.
Od początku sezonu Valverde pełnił kluczową rolę w składzie Carlo Ancelottiego, rozgrywając 40 spotkań, z czego 33 w pełnym wymiarze czasowym. Jego wszechstronność stała się kluczowa, gdy Dani Carvajal doznał kontuzji, a Lucas Vazquez nie był w formie. Valverde został przesunięty na prawą obronę i skutecznie zablokował ataki rywali, w tym podczas dwumeczu z Manchesterem City.
Niestety, intensywna gra odbiła się na jego zdrowiu, a przed meczem z Gironą, Realem Sociedad i Betisem musiał pauzować. Niezwykle ważny dla drużyny, Valverde był nieobecny w kluczowym meczu 1:2 z Betisem, który pokazał, jak bardzo brakowało jego talentu na boisku.
Jednak Fede Valverde powrócił z kontuzji w pełnej chwale, zapewniając zespołowi nie tylko umiejętności ofensywne, ale także solidność defensywną. W meczu z Atletico zagrał pełne 82 minuty, zbierając pochwały za każdą akcję. Zanotował 64 celne podania, 4 przechwyty, a także jedno niezwykle ważne obronne działanie, które uratowało drużynę przed stratą bramki.
Valverde, grający na swojej „nienaturalnej” pozycji, mimo wszystko pokazał, że nie boi się wyzwań. Jego asysty oraz wysoka intensywność biegów przyczyniły się do zwycięstwa drużyny. Zaledwie 26-letni Urugwajczyk ma na swoim koncie 14 trofeów zdobytych z Realem, a jego rozwój jako lidera jest widoczny zarówno na boisku, jak i poza nim.
Interesującym faktem jest to, że przed rozpoczęciem sezonu Valverde przejął numer od swojego idolizowanego kolegi, Toniego Kroosa. To może znacząco wpłynęło na jego pewność siebie. W meczu derbowym z Atletico zdobył swoją siódmą asystę w tym sezonie, co nie tylko wyrównuje jego najlepszy wynik, ale również ilustruje jego zdolności do kreowania gry, nawet grając na defensywnych pozycjach.
Valverde jest nie tylko kluczowym zawodnikiem w składzie, ale również wzorem do naśladowania dla młodszych kolegów z drużyny. Jego nadzwyczajne umiejętności sprawiają, że jest wszechstronny: zdobija bramki, asystuje, broni - po prostu robi wszystko, czego wymaga drużyna. W obliczu presji i trudnych warunków, Valverde udowodnił, że jest prawdziwym „Sokołem” Realu Madryt, gotowym na każde wyzwanie w walce o sukcesy w Lidze Mistrzów.