Co dalej z kredytem 0 proc.? Kontrowersje i plany rządu na horyzoncie!
2024-09-06
Autor: Ewa
W obozie rządzącym trwa burzliwa dyskusja dotycząca kontrowersyjnego kredytu 0 proc. Początkowo jedynie Lewica sprzeciwiała się temu pomysłowi, ale z biegiem czasu do protestu przyłączyła się także Polska 2050. Gdy wydawało się, że sprawa ulegnie rozwiązaniu, głos zabrała minister funduszy i polityki regionalnej, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która ogłosiła na platformie X, że "w budżecie jest okrągłe 0 zł na kredyt 0 proc.". Na jej wypowiedź szybko zareagował premier Donald Tusk, kwestionując precyzję jej słów. - "Fakty są inne" - stwierdził. Według Tuska prace nad kredytem 0 proc. są na zaawansowanym etapie i zapewnił, że „są środki na różne formy wsparcia mieszkalnictwa, w tym kredyt 0 proc.".
Ekspert Tomasz Lewandowski w TOK FM zwrócił uwagę na intensywność debaty. - "To, co obecnie się dzieje, przypomina wkładanie ręki do ognia i potem dziwienie się, że jest poparzona" - powiedział, podkreślając, że wcześniejsze programy dopłat do kredytów już trzykrotnie prowadziły do wzrostu cen nieruchomości.
Lewandowski apelował o większą ilość faktów i mniej emocji w dyskusji. Minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk zapowiedział, że rząd planuje przeznaczyć 500 mln zł na początkową fazę kredytu 0 proc. Zauważył również, że średnie oprocentowanie kredytu hipotecznego w Polsce to około 8 proc., ale rządowy program mógłby obniżyć tę stawkę do 5-4 proc. To z kolei mogłoby zredukować miesięczne raty kredytowe o 800 do 1200 zł.
Przypomniano, że kredyt 0 proc. w założeniu ma być formą wsparcia, jednak w praktyce oznacza to dotacje do odsetek. - "Mówienie o kredycie 0 proc. to pewien skrót myślowy, tak naprawdę mówimy o dopłatach do odsetek" - skomentował ekspert. Ponadto, zauważył, że w drugim kwartale 2023 roku średnia wartość udzielonych kredytów wzrosła o ponad 20 proc., co znacząco wpłynęło na rynek nieruchomości.
Jednym z postulatów Lewandowskiego jest, aby rząd skupił się na umożliwieniu wynajmu mieszkań jako alternatywy dla kredytu hipotecznego. - "Niech Polak decyduje, czy chce brać na siebie dług na 30 lat, czy radzić sobie w systemie najmu ze stabilnymi kosztami, na przykład 20-25 zł za metr kwadratowy" - zasugerował.
Dyskusja dotycząca kredytu 0 proc. nadal budzi emocje i kontrowersje, a rząd stoi przed trudnym zadaniem znalezienia złotego środka, który zaspokoi potrzeby mieszkańców w obliczu rosnących cen mieszkań i trudności na rynku kredytów hipotecznych.