Finanse

Czarny Poniedziałek w fabrykach Beko Europe: Zwalniani mają plan protestu!

2024-09-10

Autor: Anna

Decyzja o zamknięciu czterech fabryk Beko Europe w Łodzi i Wrocławiu zaskoczyła pracowników, którzy zaczynają podejmować działania w odpowiedzi na tę sytuację. Po pierwszym szoku, emocje udzielają się także pracownikom, którzy w trakcie weekendu umawiali się, żeby wspólnie zaprotestować.

Związkowcy rozpoczną negocjacje dotyczące odpraw, jednak w przypadku ich niepowodzenia wśród pracowników pojawia się nieoficjalny "plan B" – ostrzegają, że w przypadku złych warunków odejścia, nie będą bezczynni.

– Mamy zamiar zadbać o nasze interesy, nawet jeśli oznacza to działanie, które może wpłynąć na reputację firmy Beko w oczach jej kontrahentów – mówi jeden z pracowników. – Jeśli zaproponują nam tylko cztery pensje na pożegnanie, podejmiemy decyzje, które będą dla nich niekorzystne.

Sytuacja stała się na tyle poważna, że w poniedziałek, znanym jako "czarny poniedziałek", trzy czwarte pracowników założyło czarne ubrania w geście protestu. Paulina Szperling, pracownica łódzkiej fabryki, mówi: – Pracuję tutaj od ośmiu lat, a mój mąż od 22. Nasza rodzina jest w trudnej sytuacji, jak mają sobie poradzić w obliczu utraty pracy?

W wyniku planowanej likwidacji zagrożonych jest około 1800 miejsc pracy, w tym 1100 w Łodzi. Związkowcy obawiają się, że zamknięcia fabryk są skutkiem niekorzystnej sytuacji na rynku, a także słabego popytu na produkty wytwarzane w Polsce.

Mówiąc o przyszłości, dostrzegają sezonowość inwencji. Po dłuższej chwili, firma Beko Europe ogłosiła plany wygaszenia produkcji do 2025 roku, jednak pracownicy wskazują na nadchodzący szczyt zamówień w okresie przedświątecznym. Obawiają się, że sytuacja będzie miała długofalowe negatywne skutki.

Warto również dodać, że inwestycje w Polsce w branży AGD znajdują się w stagnacji, co prowadzi do zwolnień, a bezrobocie w tym sektorze zaczyna stawać się niebezpieczne. W przyszłości może to doprowadzić do dalszego spadku liczby miejsc pracy.

Zamknięcie fabryk nie jest jedynie lokalnym problemem; to trend, który można zaobserwować w całej Europie, gdzie wiele dużych przedsiębiorstw zmaga się ze spadkiem popytu i zwiększoną konkurencją. Pracownicy Beko Europe zostaną szczególnie dotknięci tą sytuacją, co podkreśla wspólne działanie związków zawodowych oraz pracowników, którzy mają zjednoczyć siły w walce o swoje prawa.