Finanse

Czechy w tarapatach. Czy Polska również będzie musiała stawić czoła tym wyzwaniom? [ANALIZA]

2025-02-24

Autor: Magdalena

W IV kwartale 2024 roku realny produkt krajowy brutto (PKB) Polski wzrósł o prawie 14 proc. w porównaniu do stanu sprzed pięciu lat, co czyni go jednym z najlepiej radzących sobie państw w Unii Europejskiej po serii kryzysów wywołanych pandemią Covid-19. Zdecydowana większość większych gospodarek UE nie zdołała osiągnąć takiego wzrostu. Jedynie niewielka liczba małych krajów, takich jak Dania czy Irlandia, mogła pochwalić się jeszcze lepszymi wynikami, co w części może być efektem ich statusu rajów podatkowych.

W przeciwieństwie do Polski, Czechy doświadczyły stagnacji. Realny PKB tego kraju wzrósł w ciągu ostatnich pięciu lat o zaledwie 2 proc., co stanowi jeden z najsłabszych wyników w UE. Na gorsze wyniki Czech wpływ mają silne powiązania z gospodarką niemiecką, która również boryka się z stagnacją. Około 30 proc. czeskiego eksportu trafia do Niemiec, co stawia Czechy w trudnej sytuacji, zwłaszcza, że sektor motoryzacyjny, który jest kluczowy dla czeskiej gospodarki, zmaga się z problemami.

Czechy próbowały zaadaptować swoją strategię eksportową, przekierowując sprzedaż na rynki o rosnącym popycie, w tym do Polski. Pomimo tego ich eksport rósł wolniej niż polski, co nie tłumaczy stagnacji w Czechach. Jeszcze przed pandemią wysoka inflacja oraz problemy wewnętrzne wpływały na łagodzenie popytu konsumpcyjnego. Polska w tym samym czasie odnotowała wzrost wydatków konsumpcyjnych o około 9 proc., podczas gdy w Czechach spadły one o 5 proc.

Problemem Czech jest także niski wzrost realnego dochodu na mieszkańca. W 2024 roku wzrósł on jedynie o 2 proc. od czasów przed pandemią, podczas gdy w Polsce wzrosła siła nabywcza średniego dochodu o 16 proc. To znacząca różnica, która wpłynęła na możliwości konsumpcyjne obywateli Czech, którzy zmuszeni są do oszczędzania.

Z danymi przedstawionymi przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy w kontekście starsze struktury demograficzne Czech mogą stanowić przestrogę dla Polski. W ciągu ostatnich 5 lat liczba zatrudnionych w Czechach spadła o prawie 3 proc., podczas gdy w Polsce wzrosła o 2 proc.

Należy również zauważyć, że według prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego wzrost PKB Polski może w kolejnych latach zwolnić ze względu na demograficzny kryzys. W 2029 roku przewiduje się spadek tempa wzrostu do około 2,7 proc. z obecnych 3 proc. To oznacza, że jeśli Polska nie sprosta wyzwaniom demograficznym i nie zacznie skuteczniej przyciągać imigrantów, może czekać ją podobna stagnacja, jaka dotknęła Czechy.

Z takich obserwacji wyłania się niepokojący wzór: w obliczu starszeństwa społeczeństwa obydwu krajów, zmiany na rynku pracy w Polsce mogą przybrać formę problemów, które już teraz obserwujemy w Czechach. Jak pokazuje historia, ewolucja gospodarki zawsze wiąże się z falą wyzwań. Czy Polska jest gotowa na to, co przyniesie przyszłość?