Sport

Cztery gole w meczu Raków - Lechia! Koszmarne błędy przyjezdnych!

2025-03-03

Autor: Agnieszka

Mecz Rakowa Czêstochowa z Lechią Gdańsk pokazał, jak wiele dzieli te drużyny na boisku, mimo że w tabeli PKO Ekstraklasy różnice są mniejsze. Oba zespoły înainte starcia zdobily po 7 punktów w czterech ostatnich kolejkach, a także zdołały pokonać lidera tabeli - Lecha Poznań. Wśród kibiców zapanowała przyjaźń, co wydawało się jednak być na rękę tylko jednej z drużyn.

Raków zdobył trzecie zwycięstwo z rzędu, co przyczyniło się do ich powrotu na drugie miejsce w tabeli. Mecz rozpoczął się katastrofalnie dla Lechii, gdy Maksym Chłań już po 20 sekundach otrzymał żółtą kartkę. Rzut wolny, który sprokurował, wykorzystał Raków, otwierając wynik już w 2. minucie. Kolejne błędy Lechii tylko potęgowały ich problemy, a fatalne nieporozumienie w obronie zaowocowało golem Jonatana Braut Brunesa, który w 10. minucie podwyższył prowadzenie na 2:0.

Dobre chęci ze strony gości z Gdańska nie przyniosły efektów - ich strzały były niecelne, a sytuacje stawały się niewykorzystane. W 15. minucie kolejny błąd Lechii, gdzie pomocnik Rifet Kapić podał w pole karne do Iviego Lopeza, z którego Bliska odległości mocno skorzystał Braut Brunes zdobywając swojego drugiego gola w meczu.

W ciągu pierwszego kwadransa meczu Lechia nie potrafiła nawiązać walki i pozwoliła Rakowowi na pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Goście próbując stworzyć sytuacje, napotykali solidną obronę Rycerzy, którzy potrafili skutecznie zneutralizować ataki.

Druga połowa donosiła nadzieje dla Lechii, która zaczęła aktywniej grać. Nawet w obliczu prób faulu, znakomicie uderzył Bohdan Wjunnyk, jednak nie udało się zdobyć bramki. Po chwili Raków na chwilę stracił pewność siebie, a Lechia przez precyzyjny strzał Tomasza Wójtowicza osiągnęła kontakt w 71. minucie - 3:1.

Jednak nadzieje Lechii szybko zostały zgładzone przez kolejnego gola Rakowa, który zapewnił sobie stabilną przewagę. Po akcji i centrze Ericka Otieno, piłkę do własnej bramki skierował Bujar Pllana. Pomimo ciekawych prób Lechii na wyrównanie, decydujące błędy nie pozwoliły na reformę sytuacji na boisku.

Na dodatek w doliczonym czasie gry kontuzji mięśniowej doznał Zoran Arsenić, co z pewnością nie poprawiło morale drużyny gdańskiej. Mecz zakończył się wynikiem 3:1 dla Rakowa, który tym samym wrócił na drugie miejsce w tabeli z dorobkiem 44 punktów, będąc tylko punktem za Lechem Poznań oraz mającą minimalną przewagę nad Jagiellonią Białystok. Lechia z kolei, pozostając na przedostatniej pozycji z zaledwie 21 punktami, nie wykorzystała okazji, aby uciec ze strefy spadkowej i będzie musiała walczyć o utrzymanie do ostatniej chwili.