"Czuję, że tata jest gdzieś blisko". Wzruszające wspomnienia rodzeństwa Damięckich
2024-09-29
Autor: Marek
Podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, Maciej Damięcki został uhonorowany pośmiertnie nagrodą za wyjątkowy wkład artystyczny w filmie "Cisza nocna" w reżyserii Bartosza M. Kowalskiego. Nagrodę odebrały jego dzieci, Matylda i Mateusz, wzruszone obecnością bliskich i przyjaciół.
Festiwal zyskał nowe oblicze dzięki wprowadzeniu konkursu Perspektywy, stworzonym w celu wspierania młodych twórców filmowych. W tegorocznej edycji zaprezentowano osiem filmów, z czego większość stanowiły debiuty. Przedstawiciele jury, w skład którego weszli znani reżyserzy i producenci, postanowili również przyznać specjalną nagrodę - Szafirowe Lwy - dla najlepszego filmu w tej sekcji. Właśnie tą nagrodą wyróżniono „Rzeczy niezbędne”, co pokazuje rosnącą różnorodność polskiego kina.
Maciej Damięcki, który zmarł 17 listopada ubiegłego roku, był znanym i cenionym aktorem. Jego ostatnia rola w "Ciszy nocnej" na zawsze pozostanie w pamięci widzów. Film, uznawany za jeden z najciekawszych w polskiej kinematografii ostatnich lat, został zadedykowany jego pamięci.
Matylda Damięcka w swoim wzruszającym wystąpieniu dziękowała za wsparcie oraz przypomniała, że jej tata zawsze był bliski rodzinie i przyjaciołom. Przekonywała, że Maciej byłby dumny z nagrody, którą otrzymali w jego imieniu.
Jej brat, Mateusz, dodał: - Czuje, że tata jest gdzieś z boku, że on tak pachnie. Podkreślił, że filmy mają niezwykłą moc, by utrzymywać pamięć o zmarłych, nadając im nieśmiertelność poprzez sztukę. Zachęcił widzów, aby obejrzeli "Ciszę nocną", mówiąc, że każda osoba, która się z nią zetknie, przyczyni się do spełnienia marzenia ich ojca.
Miłość do sztuki filmowej w rodzinie Damięckich nie przestaje istnieć, a ich wspomnienia o ojcu pokazują, jak wielką moc ma film nie tylko w opowiadaniu historii, ale również w kształtowaniu relacji międzyludzkich i utrzymywaniu pamięci o tych, którzy odeszli. Maciej Damięcki zawsze będzie w sercach swoich bliskich oraz publiczności, która go podziwiała.