Czy Gruzja staje się autorytarnym reżimem? Premier zapowiada delegalizację opozycji i utratę mandatów
2024-08-24
Autor: Ewa
Premier Gruzji, Irakli Kobachidze, ogłosił w piątek, 23 sierpnia, że rządząca partia Gruzińskie Marzenie planuje zakazać działalności wszelkim partiom opozycyjnym. Według portalu Net Gazeti, taka decyzja mogłaby doprowadzić do tego, że posłowie opozycji straciliby swoje mandaty.
Kobachidze podkreślił, że zniesienie mandatów powinno być naturalną kontynuacją delegalizacji partii, ponieważ „przestępczy członkowie przestępczej siły politycznej nie mogą pełnić roli posłów”. Tak drastyczne kroki budzą niepokój wśród ekspertów oraz obywateli, którzy ostrzegają, że może to oznaczać koniec demokracji w Gruzji.
Premier wyraził przekonanie, że tylko jego partia oraz największa opozycyjna formacja, Zjednoczony Ruch Narodowy (UNM), przetrwają nadchodzące wybory parlamentarne, które odbędą się 26 października. Warto dodać, że UNM jest kierowana przez Micheila Saakaszwilego, byłego prezydenta Gruzji, który obecnie przebywa w więzieniu pod zarzutem nadużywania władzy.
Eksperci alarmują, że działania rządu są porównywalne do reżimów autorytarnych, jakie możemy zobaczyć w innych krajach, takich jak Białoruś czy Korea Północna. Tinatin Akhvlediani z Centrum Badań Polityki Europejskiej komentowała, że „to definitywnie oznacza koniec demokracji w Gruzji”.
W ostatnich miesiącach Gruzini protestowali przeciwko nowemu prawu wzorowanemu na rosyjskim, które klasyfikuje prozachodnie organizacje pozarządowe oraz media jako „agentów zagranicznych”. Tina Bokuszowa, liderka UNM, wskazała, że decyzja o delegalizacji jej partii potwierdza, że Gruzińskie Marzenie przekształciło się w „autorytarny rząd w stylu Putina”.
W obliczu takich kontrowersyjnych działań, międzynarodowa społeczność zwraca uwagę na sytuację w Gruzji, obawiając się, że kraj może podążać śladami innych dyktatorskich reżimów, co skutkuje ograniczeniem praw obywatelskich oraz wolnościopowiedzi.