Czy powrót Rosjan do sportu jest coraz bliższy? Polacy mówią jednym głosem
2025-02-24
Autor: Tomasz
Trzy lata temu Rosja rozpoczęła agresję na Ukrainę, co przyniosło tragiczne skutki: życie kilkuset tysięcy ludzi oraz zmuszenie milionów do opuszczenia swoich domów, z których wielu nigdy już nie wróci. To brutalne działania mają swoje reperkusje również w świecie sportu. W obliczu tej sytuacji, polski sport zjednoczył się, aby zablokować powrót Rosjan na międzynarodowe areny.
Polskie związki sportowe, takie jak PZPS i PZPN, stanowczo sprzeciwiają się jakimkolwiek formom przywrócenia rosyjskich sportowców do rywalizacji. Szefowie tych organizacji podkreślają, że wojna w Ukrainie trwa nadal i nie ma przesłanek do zmiany tego stanowiska. Sebastian Świderski z PZPS stwierdził: „Agresor pozostaje ten sam – Rosja. Stoimy twardo na straży czystości sportu.”
Obecna sytuacja staje się coraz bardziej skomplikowana. Pomimo niechęci wielu krajów do przywrócenia Rosjan, pojawiają się głosy o ewentualnym powrocie. Na przykład, Międzynarodowa Unia Łyżwiarska ogłosiła, że Rosjanie będą mogli rywalizować w nadchodzących igrzyskach olimpijskich w Mediolanie pod neutralną flagą. To wywołało kontrowersje i obawy wśród ekspertów i działaczy sportowych.
Kwestia Rosjan w sportach, takich jak biathlon czy siatkówka, także staje się narzędziem presji. Goran Sasic, prezydent Euroleague Head Coaches Board, wyraził przekonanie, że wykluczenie rosyjskich drużyn to „niesprawiedliwość historyczna”. W międzyczasie, inne kraje Unii Europejskiej, takie jak Węgry, nadal blokują sankcje wobec Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego, co podkreśla wewnętrzne napięcia w regionie.
Warto zauważyć, że finanse odgrywają ogromną rolę w tej sytuacji. Rosyjskie sponsorzy, głównie z branży naftowej i bankowej, wnosiły ogromne kwoty do sportu, co sprawia, że niektóre federacje czują pokusę, by ponownie otworzyć drzwi dla rosyjskich sportowców. Im mniejsza popularność dyscypliny, tym większa presja na przywrócenie rosyjskich inwestycji.
Sytuacja w lekkoatletyce jest inna. Rosja została wykluczona z tej dyscypliny od 2016 roku z powodu skandalu dopingowego. Tomasz Majewski, wiceprezes PZLA, podkreśla, że nawet nowy prezydent MKOl nie powinien wpływać na tę decyzję, gdyż Sebastian Coe, obecny przewodniczący, zawsze opowiadał się przeciwko powrotowi Rosjan.
Wielu działaczy sportowych dostrzega, że nadchodzące wybory nowego prezesa MKOl mogą przynieść przełomowe decyzje, ale wyniki polityki sportowej, zwłaszcza w piłce nożnej, wciąż pozostają niezależne od wyników wyborów.
Osłabienie Ukrainy, które może nastąpić w wyniku działań światowych liderów, może również wpłynąć na postrzeganie sytuacji związanej z Rosją w sporcie. Łukasz Koszarek, prezydent Polskiej Ligi Koszykówki, alarmuje o dynamicznych zmianach w geopolityce, które mogą wpłynąć na powrót Rosjan do rozgrywek po zakończeniu konfliktu.
Jednak dla wielu, w tym także polskich sportowców, powrót Rosjan na międzynarodowe areny wydaje się na tę chwilę mało realny. Dalsze działania i decyzje będą kluczowe dla przyszłości sportu w Europie, a strach przed normalizowaniem relacji z agresorem z pewnością będzie trwał.