Finanse

Czy rosnący dług publiczny naprawdę pogłębia nierówności w Polsce? Zobacz, co mówi ekspert

2024-09-14

Autor: Jan

W obliczu rosnącego długu publicznego w Polsce, który wkrótce może przekroczyć unijny limit na poziomie 60 proc. PKB, wiele osób zadaje pytanie o jego konsekwencje społeczne i ekonomiczne. Warto przyjrzeć się nie tylko liczbom, ale również ich wpływowi na codzienne życie obywateli.

Rząd, aby móc finansować wydatki, na które pragnie pozyskać środki, musi zaciągać pożyczki. W przyszłym roku polski budżet potrzebuje aż 367 miliardów złotych, co zadowoliłoby nie tylko budowę elektrowni jądrowej, ale także rozwój infrastruktury, w tym autostrad oraz komunikacji miejskiej w takich miastach jak Warszawa i Kraków. Niestety, te ambicje inwestycyjne są często odkładane na bardzo odległy czas, co rodzi pytania o rzeczywiste priorytety rządzących.

Warto zwrócić uwagę, że większość długu publicznego na świecie, a nie tylko w Polsce, nie jest wykorzystywana na cele inwestycyjne. Tymczasem, w krajach o wysokim poziomie rozwoju, mniej niż 4 proc. długu trafia na inwestycje prorozwojowe.

Konsekwencje takiego stanu rzeczy odczuwają najbiedniejsi mieszkańcy. W miarę jak dług rośnie, rośnie także potrzeba podatków, które obciążają wszystkich obywateli, a nie tylko tych lepiej sytuowanych. Przez to dochodzi do pogłębiania nierówności społecznych, ponieważ to właśnie zamożniejsi korzystają z korzyści, jakie niesie za sobą dług publiczny. Odsetki od tego długu wypłacane są bowiem głównie osobom, które mają stabilną sytuację finansową, natomiast wszyscy podatnicy muszą ponosić jego koszty.

Dla wielu osób nie są rozwiązaniem tylko aspekty fiskalne. Rosnący dług publiczny hamuje rozwój ekonomiczny, wywołując niepewność w inwestycjach prywatnych, co prowadzi do długofalowych problemów gospodarczych. Przykładem są doświadczenia krajów takich jak Włochy czy Japonia, które zmagają się z wysokim poziomem zadłużenia i niepewnością gospodarczą.

Polska ma swoje bolesne lekcje związane z dużym długiem publicznym, odczuwając skutki kryzysu lat 70-tych. W aktualnej sytuacji jest to ważny sygnał dla rządzących, którzy powinni zająć się tym poważnie. Wprowadzenie limitu zadłużenia, jak to zrobiono w 1997 roku w polskiej konstytucji, może pomóc utrzymać wydatki w ryzach i zminimalizować skutki negatywne tego procesu.

Rząd, aby uniknąć kryzysu fiskalnego, powinien skupić się na odpowiednich regulacjach, które pozwolą na kontrolę wydatków i przejrzystość działań finansowych. Polacy zasługują na to, aby ich pieniądze były wydawane w sposób odpowiedzialny, przynosząc realne korzyści dla społeczeństwa.