Rozrywka

Czy Tilly Norwood zrewolucjonizuje Hollywood? Pierwsza "aktorka AI" budzi kontrowersje!

2025-10-01

Autor: Piotr

Sztuczna inteligencja w roli głównej

Hollywood wstrzymało oddech, gdy na scenie pojawiła się Tilly Norwood – pierwsza "aktorka AI", która zyskała uwagę na świecie filmu. Gildie aktorów i filmowców zareagowały natychmiast, wyrażając sprzeciw wobec tego, co uznają za zagrożenie dla tradycyjnego aktorstwa. Jak przekazała Gildia Aktorów Ekranowych, "kreatywność powinna być w całości zarezerwowana dla ludzi".

Protesty i emocje na Instagramie

Sytuacja zaogniła się, gdy serwis Deadline ujawnił, że agenci talentów rozważają podpisanie kontraktu z Tilly. Kontrowersje osiągnęły szczyt, gdy jej konto na Instagramie zalały setki wściekłych komentarzy, nawet od błyskotliwych nazwisk w Hollywood. W obliczu rosnącej frustracji w branży, pytanie o miejsce sztucznej inteligencji w filmie nabrało nowego znaczenia.

Eline Van der Velden: wizjonerska producentka czy niszczycielka zawodu?

Za stworzeniem Tilly stoi Eline Van der Velden, holenderska producentka i komik. W wywiadzie odpowiedziała krytykom, zapewniając, że Tilly nie jest substytutem człowieka, lecz unikalnym dziełem sztuki. "Dla tych, którzy protestują przeciwko mojej postaci AI, Tilly Norwood jest kreatywnym osiągnięciem, nie zagrożeniem dla zawodowych aktorów" - skomentowała Van der Velden podczas Zurich Summit, odkrywając plany podpisania umowy z agencjami talentów.

Czas na zmiany w branży filmowej?

Sztuczna inteligencja zyskuje coraz większe uznanie jako narzędzie w produkcji filmowej, co stało się kluczowym punktem w negocjacjach zakończonych niedawnym strajkiem SAG-AFTRA. Po długich rozmowach, branża zaczęła wprowadzać zabezpieczenia dotyczące wykorzystania podobizn i występów aktorów przez AI.

Czy filmowy świat czeka nowa rewolucja?

Jednak wokół tego tematu wciąż narastają kontrowersje. W uznanym filmie "Brutalist", wykorzystano sztuczną inteligencję do stworzenia dialogów w języku węgierskim, co wywołało szeroką debatę o granicach tego, co uważa się za prawdziwe aktorstwo. Przyszłość Tilly Norwood i jej wpływ na filmowy etos są niepewne, ale jedno jest pewne – Hollywood nigdy nie będzie już takie samo.