Daria Pikulik: Srebrny Medal, który otworzył oczy na realia polskiego kolarstwa
2024-08-14
Autor: Anna
Na zakończenie igrzysk olimpijskich Daria Pikulik zdobyła wymarzony srebrny medal olimpijski, udowadniając, że należy do światowej czołówki kolarstwa. Przed startem niewiele osób wierzyło w jej sukces, a jednak Polka zaskoczyła wszystkich, co powoli staje się nową tradycją polskiego sportu.
Pikulik przyznała, że jej sukces jest wynikiem wyjazdu z Polski. Jako zawodniczka amerykańskiej grupy kolarskiej Human Powered Health, otrzymuje warunki, o jakich mogą marzyć polscy sportowcy. W Polsce, niestety, nie może liczyć na podobne wsparcie, co w pełni ilustruje sytuacja w Polskim Związku Kolarskim, który nie pomaga jej w przygotowaniach.
- W kolarstwie nie ma szans. Aż do mojego wyjazdu za granicę nie zdawałam sobie sprawy, jak zawodniczki są tam traktowane. Wsparcie na każdym kroku, masaż każdego dnia, specjalnie przygotowane jedzenie — wszystko to daje mi możliwości skupienia się wyłącznie na treningu - zdradziła Pikulik.
Podczas igrzysk olimpijskich wspomniała również o trudnych warunkach w polskim kolarstwie, często porównując je z luksusami, jakie oferuje jej ekipa zagraniczna. Narzekała na opóźnienia związane z kombinezonem, który w końcu okazał się zbyt ciasny. Co więcej, musiała samodzielnie zainwestować w zgrupowanie, a zwrot kosztów trwał miesiącami.
Mimo zdobycia medalu, Pikulik zastanawia się nad rezygnacją z reprezentacji Polski w kolarstwie torowym. Zauważyła, że po sukcesie olimpijskim ma dość chaosu i braku wsparcia.
- Myślę, że w najbliższym czasie skoncentruję się na kolarstwie szosowym i na mojej ekipie, gdzie mogę liczyć na godne warunki pracy - podsumowała zawodniczka.
Zastanawiające jest, ile jeszcze talentów musimy stracić, zanim zmienimy podejście do wsparcia dla kolarzy w Polsce? W obliczu rosnących sukcesów sportowych, nadeszła pora na refleksję oraz zmiany systemowe, które pozwolą na dalszy rozwój polskiego kolarstwa.