Decyzja o przedłużeniu sankcji na Rosję! Orban osiągnął swój cel
2025-01-27
Autor: Marek
Ministrowie spraw zagranicznych krajów Unii Europejskiej osiągnęli w poniedziałek przełomowe porozumienie dotyczące przedłużenia sankcji gospodarczych nałożonych na Rosję w związku z jej agresją na Ukrainę. Dotychczasowe restrykcje obowiązywały jedynie do końca tygodnia, jednak Węgry przez dłuższy czas powstrzymywały się od ich akceptacji.
Po długich negocjacjach, Budapeszt postanowił wycofać weto. Jak informuje Polska Agencja Prasowa, w zamian za zgodę na przedłużenie sankcji, Węgry otrzymały obietnicę, że Komisja Europejska będzie kontynuować rozmowy z Ukrainą w sprawie tranzytu rosyjskiego gazu przez ten kraj. To ważna kwestia, która dotyczy również Słowacji, biorąc pod uwagę, że tranzyt gazu z Rosji przez Ukrainę ma kluczowe znaczenie dla wielu państw europejskich.
Przed posiedzeniem ministrów, w poniedziałek rano, doszło do spotkania ambasadorów państw członkowskich UE, gdzie omawiano strategie dotyczące przyszłych działań.
Szef węgierskiego MSZ, Peter Szijjarto, wyraził przed spotkaniem obawy i oczekiwania na oficjalne gwarancje ze strony Komisji Europejskiej odnośnie bezpieczeństwa dostaw gazu. Ukraina ogłosiła, że nie przedłuży umowy na tranzyt rosyjskiego gazu, która wygasa na koniec roku, co rodzi obawy o destabilizację dostaw energii.
Budapeszt przez długi czas opierał się na przedłużeniu sankcji, wskazując na zmiany polityczne w USA jako przyczynę. Po objęciu prezydentury przez Donalda Trumpa, Węgry zaczęły domagać się gwarancji dotyczących tranzytu gazu przez Ukrainę, co spotkało się z krytyką ze strony innych liderów europejskich.
Donald Tusk, były przewodniczący Rady Europejskiej i obecny premier Polski, skomentował sytuację, mówiąc: "Jeśli Viktor Orban zablokuje europejskie sankcje w kluczowym momencie tej wojny, będzie jasne, że działają w interesie Putina, nie Europy". Jego słowa podkreślają napięcia między krajami członkowskimi w kontekście polityki wobec Rosji.
W odpowiedzi na krytykę, Szijjarto podkreślił, że węgierski rząd "reprezentuje narodowe interesy" i dodał: "Nie chcemy płacić ceny za cudze wojny ani pozwolić, by ktokolwiek zagrażał bezpieczeństwu naszych dostaw energii".
To wydarzenie pokazuje, jak skomplikowane stają się relacje wewnątrz UE w obliczu zagrożenia płynącego ze strony Rosji, a także jak ważne stają się kwestie energetyczne dla stabilności regionu. Wszyscy obserwatorzy polityczni z niecierpliwością czekają na dalszy rozwój sytuacji.