Deszcz i chaos na stadionie Cracovii – Ile naprawdę wynoszą straty?
2024-09-17
Autor: Anna
Sobotni wieczór na stadionie Cracovii stał się chaotycznym spektaklem, które zaskoczyło zarówno kibiców, jak i władze klubu. Prezes Mateusz Dróźdż zaszokował fanów, gdy z powodu intensywnych opadów deszczu ogłosił, że nie wpuszczą ich na obiekt. Powód? Jak oznajmił na antenie Canal+Sport, awaria serwerowni oraz pomp stadionowych, która uniemożliwiła ewakuację. "Warunki były spartańskie - oświadczył, podkreślając, że nawet 999 kibiców nie mogło zostać wpuszczonych."
Choć pierwotnie fani nie mieli być wpuszczeni, ostatecznie udało im się dostać na stadion po odwołaniu służb porządkowych. Z trybun rozbrzmiewały okrzyki "Piłka nożna dla kibiców!" na początku meczu. To wydarzenie wywołało falę oburzenia, a dziennikarz Mateusz Miga określił sytuację jako "absolutną kompromitację". Co ciekawe, wiceminister sportu Ireneusz Raś również znalazł się w pułapce przed stadionem. Na portalu X pojawiły się informacje, że kibice mogli złamać ustawę o imprezach masowych, co grozi im do ośmiu lat więzienia.
Rzeczniczka klubu, Marzena Młynarczyk-Warwas, przekazała, że nie tylko murawa została zalana, ale także część infrastruktury szatni. Straty, z jakimi boryka się Cracovia, są znaczne. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez "Przegląd Sportowy Onet", straty oszacowano na 110 tysięcy złotych, głównie ze względu na uszkodzenie systemów zasilających monitoring oraz zalanie pomieszczeń klubowych. Jednakże, koszty związane z odwołaniem dnia meczowego mogą wynosić nawet 200 tysięcy złotych.
Klub natychmiast przystąpił do napraw, aby spełnić normy organizacji imprez masowych z udziałem publiczności. Ostatecznie, sprawą nielegalnego wkroczenia kibiców na stadion zajmie się Komisja Ligi. Po ośmiu kolejkach Cracovia zajmuje drugą pozycję w tabeli z 16 punktami, ustępując jedynie Lechowi Poznań, który ma przewagę trzech punktów. Już w najbliższą sobotę, 21 września, Ekipa z Krakowa zmierzy się z Puszczą Niepołomice. Ciekawe, czy na ten mecz kibice dostaną zielone światło. Czy ta historia już się skończyła, czy może czekają nas kolejne kontrowersje na trybunach? Czy Cracovia podniesie się z tego zamieszania?