Świat

Donald Trump w ostrym starciu z byłym dowódcą sił zbrojnych USA!

2025-01-29

Autor: Katarzyna

Były przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, generał Mark Milley, odważnie sprzeciwił się Donaldowi Trumpowi podczas jego kadencji, stwierdzając, że „jest on faszystą do szpiku kości”. W swoim pożegnalnym wystąpieniu przypomniał wojskowym, że składają przysięgę na konstytucję, a nie na osobę, na przykład króla czy dyktatora.

Milley, znany z obaw dotyczących emocjonalnej stabilności Trumpa oraz jego kontroli nad bronią nuklearną, wielokrotnie podkreślał, że jego działania miały na celu zapewnienie bezpieczeństwa narodowego. Dziedzictwo Milleya wciąż wywołuje kontrowersje, zwłaszcza po tym, jak dziennikarz Bob Woodward ujawnili w swojej książce szczegóły rozmów Milleya z chińskim odpowiednikiem. Generał próbował uspokoić Chiny, twierdząc, że rząd USA jest stabilny i nie planuje ich atakować, co miało na celu zapobieżenie eskalacji napięć między potęgami nuklearnymi.

Po odejściu Milleya, Trump oskarżył go na platformie Truth Social o „wykolejenie się” i współpracę z Chinami, co, według niego, oznaczało zdradę. „To, co zrobił, było tak skandaliczne, że w innych czasach groziłoby mu wyrok śmierci!” - napisał Trump, wzbudzając kontrowersje i niepokój wśród swoich zwolenników.

Interesującym aspektem tej sprawy jest, że Trump to właśnie mianował Milleya na stanowisko przewodniczącego Kolegium, co pokazuje złożoność relacji między nimi. Konflikt ujawnił się, gdy Trump domagał się użycia wojska do tłumienia protestów społecznych, które miały miejsce w trakcie jego kadencji.

Zgodnie z informacjami ujawnionymi w książce „I Alone Can Fix It: Donald J. Trump's Catastrophic Final Year”, Milley obawiał się, że Trump może planować zamach stanu po przegranych wyborach. Przejmując odpowiedzialność, miał przestrzegać swoich współpracowników, że „to my mamy broń”, co miało być zapewnieniem przed ekstremalnymi działaniami prezydenta.

Dodatkowo, atak na Kapitol przez zwolenników Trumpa 6 stycznia 2021 roku doprowadził do wydania przez Milleya i innych szefów sztabów publicznego oświadczenia potępiającego te działania, co jeszcze bardziej zaostrzyło relacje między nimi. Portret Milleya został usunięty z Pentagonu zaledwie kilka dni po jego odsłonięciu, co jest symbolicznym dowodem wrogości, którą darzył go Trump.

Milley zakończył swoją służbę w wrześniu 2023 roku, a po odejściu ujawnił, że musiał podjąć kroki w celu ochrony swojej rodziny po groźbach ze strony Trumpa, jakie pojawiały się w mediach społecznościowych. Relacje te pozostają napięte, a ich następstwa mogą mieć długofalowe konsekwencje dla amerykańskiej polityki i armii.