"Dotknęłaś naszych serc". Wzruszające słowa podczas pożegnania Joanny Kołaczkowskiej
2025-07-28
Autor: Tomasz
Wzruszające pożegnanie na Powązkach
W poniedziałek, 28 lipca, Warszawa wstrzymała oddech, zgromadzając tłumy na pogrzebie Joanny Kołaczkowskiej, legendy polskiej sceny kabaretowej, która odeszła 17 lipca w wieku 59 lat, walcząc z nowotworem. Artur Andrus otworzył ceremonie słowami: "Zebraliśmy się tutaj, aby pożegnać niezwykłą, jedyną, naszą Asię."
Niezapomniane wspomnienia
Emocje w kościele św. Karola Boromeusza i na Powązkach były ogromne. Przyjaciele, rodzina i fani wydawali się jednością, dzieląc żal i wspomnienia o Joannie. Wszyscy mówili o niej z miłością, podkreślając jej życie stworzone dla innych.
Prawda w humorze
O. Lech Dorobczyński, bliski przyjaciel artystki, przywołał w swoich słowach papieża Franciszka, mówiąc o blasku i cieniu, które współistnieją w każdym z nas. Joanna, znana z trafnych i zabawnych skeczy, potrafiła dostrzegać „znieczuloną prawdę o nas samych.”
Wyjątkowy ostatni hołd
Podczas świeckiej ceremonii na Powązkach, artystka została pożegnana przez przyjaciół i rodzinę przy dźwiękach ulubionych piosenek oraz osobistych opowieści. Artur Andrus próbował opisać przyjaźń z Joanną tak, aby wzruszyć i rozbawić jednocześnie—jego słowa zakończyły się burzą oklasków.
Niepowtarzalne chwile
Szymon Majewski, który współtworzył z nią podcast "Mówi się", wspominał, jak często wracał w miejsca, które przypominały mu o Joannie. "Wielokrotnie przypadkiem znalazłem się pod twoim domem" — wyznał, podkreślając, jak wielki wpływ miała na jego życie.
Wzruszająca siła jej sztuki
Edyta Bartosiewicz, również obecna na ceremonii, wyraziła, jak ważna była dla niej "Aśka", która pomogła jej w trudnych chwilach. Wykonując utwór "Ostatni", oddała hołd ich przyjaźni.
Apel do wspomnień
Artur Andrus zakończył swoją mowę prośbą do zgromadzonych: "Wspominajcie Asię. Opowiadajcie historie — zarówno te prawdziwe, jak i wyimaginowane. Pamiętajcie o niej". W tej chwili pożegnania słychać było chór oklasków, który rozbrzmiewał na całym cmentarzu.
Ostatnie pożegnanie z miłością
Joanna Kołaczkowska, na zawsze pozostanie w sercach tych, którzy ją znali i kochali. Przyjaciele odprowadzili ją, śpiewając "Hymn Kołaczkowskiej", po czym Dariusz Kamys z Kabaretu Hrabi podsumował, jak wielki wpływ miała jej twórczość: "Ty nas ratowałaś, dając nam momenty radości. Dotknęłaś naszych serc."