Dramatyczna oglądalność show Cichopek. Co dalej z programem?
2024-09-06
Autor: Marek
Polsat najwyraźniej popełnił strategiczny błąd, powierzając Kasi Cichopek prowadzenie nowego programu, który miał być hitem telewizyjnym, a w praktyce okazał się klapą. Pierwszy odcinek "Moja mama i twój tata" przyciągnął zaledwie 400 tys. widzów, co w porównaniu z innymi produkcjami w paśmie jest katastrofalnym wynikiem. To z pewnością musi niepokoić władze stacji, szczególnie biorąc pod uwagę, że rok temu w tym samym paśmie emitowano "Żony Warszawy", które mimo niskiej wartości artystycznej radziły sobie o wiele lepiej. Dlaczego więc program Cichopek, choć bardziej interesujący, nie przyciąga widzów?
Wiele osób zwraca uwagę na to, że dużą „zasługą” niskiej oglądalności jest sama prowadząca. Kasia stara się być obecna na ekranie, jednak jej sztuczny uśmiech oraz zbyt duże przesłodzenie sprawiają, że widzowie mogą czuć się znudzeni. Często można odnieść wrażenie, że jej styl prowadzenia przypomina bardziej cyrk, niż elegancką produkcję telewizyjną. Podobno kluczem do sukcesu w takich programach jest stonowana prezencja, jaką posiadają Katarzyna Dowbor czy Marta Manowska. Cichopek wydaje się mało autentyczna, a jej brak naturalności odstrasza widzów i odwraca uwagę od samych uczestników programu.
Internauci nie szczędzą krytyki pod adresem Cichopek. "Żony Warszawy" na starcie miały wyższą oglądalność (488 tys. widzów), a Polsat postanowił zakończyć ich emisję po jednym sezonie. Skoro "Moja mama i twój tata" przyciąga jeszcze mniej widzów, przyszłość tego programu wydaje się być bardzo niepewna. Warto również dodać, że Cichopek wzbudza w ostatnich latach wiele emocji, jednak nie zawsze są one pozytywne. Po jej rozwodzie z Marcinem Hakielem, który wywołał szereg kontrowersji, opinie na jej temat w mediach społecznościowych są często krytyczne.
Zastanawiające jest, jak Polsat podejdzie do przyszłości "Mojej mamy i twojego taty". Czy zmiana pory emisji mogłaby poprawić sytuację? Ostatnie analizy pokazują, że widzowie oczekują więcej autentyczności, a także produktów, które składają się na prawdziwe emocje. Zwłaszcza w kontekście miłości. "Halo, tu Polsat" może jeszcze jakoś przejść, ale program, w którym Cichopek doradza innym w sprawach uczuciowych, budzi sceptycyzm. Jak widać, czasy, w których Cichopek u boku Hakiela błyszczała w mediach, już minęły. Może to właśnie jego brak osłabił jej medialną pozycję w oczach fanów, a program bez wsparcia wizerunkowego nie ma szans na przetrwanie w takim kształcie.