Dramatyczna sytuacja ukraińskich żołnierzy: depresyjne nastroje i walka o przetrwanie
2024-10-19
Autor: Magdalena
W ostatnich dniach na ukraińskim froncie panuje strach i zwątpienie. Reporter Onetu, Marcin Wyrwał, spędził tydzień, rozmawiając z żołnierzami walczącymi w Donbasie. Zgłasza, że wśród ukraińskich żołnierzy panują depresyjne nastroje, które w porównaniu do jego wcześniejszej wizyty w lutym tego roku, znacznie się pogłębiły. Jak podkreśla, obecnie wojskowi nie rozmawiają już o utrzymaniu pozycji, lecz o tym, kiedy je stracą.
„W Kupiańsku zarządzono ewakuację, co wiele mówi o tym, co się tam dzieje” – relacjonuje Wyrwał. Ta sytuacja jest także alarmująca w rejonie Czasiwego Jaru, kluczowego obszaru, który Ukraińcy bronili po utracie Bachmutu. Jeżeli Rosjanie przejmą kontrolę nad tą lokalizacją, znacznie ułatwi im to dostęp do ważnych miast, takich jak Słowiańsk czy Krematorsk.
Niestety, sytuacja w Czasiw Jarze jest bardzo trudna. Żołnierze wskazali Wyrwałowi, że Ukraińcy kontrolują tylko dwie trzecie miasta, a jedna trzecia znajduje się już w rękach Rosjan. Walki intensyfikują się, co potęguje poczucie zagrożenia.
W obliczu tych trudności, stan psychiczny żołnierzy ukraińskich ulega dramatycznemu pogorszeniu. Wielu z nich wyraża obawy dotyczące przyszłości. Presja i strach przed utratą kolejnych terenów powodują, że morale w szeregach armii spada.
Rosyjski prezydent Władimir Putin kontynuuje retorykę, w której przedstawia wojnę jako konflikt z całym NATO, przekonując, że Sojusz wykorzystuje Ukrainę w swoim dążeniu do osłabienia Rosji. W odpowiedzi na propozycję prezydenta Zełenskiego dotyczącą przystąpienia do NATO lub rozwinięcia broni nuklearnej, Putin stanowczo odmówił. Tego rodzaju plany nazwał "niebezpieczną prowokacją" i zapewnił, że Rosja będzie walczyć „aż do osiągnięcia zwycięstwa".
Warto zauważyć, że mimo trudnych warunków, Ukraińcy wykazują niezwykłą odwagę i determinację, broniąc swojego terytorium. Ich walka nie tylko o przetrwanie, ale także o suwerenność, stała się symbolem oporu przed agresją. Jak długo wytrzymają w obliczu narastającego kryzysu, pozostaje jednak wielką niewiadomą.