Nauka

Dramatyczne dane. W Polsce najmniej urodzeń od czasów II wojny światowej!

2025-01-30

Autor: Andrzej

Liczba mieszkańców Polski spadła do 37 490 tysięcy, co stanowi obniżenie o około 147 tysięcy w porównaniu do roku poprzedniego.

Najmniejsza liczba urodzeń od 1945 roku!

Z danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że stopa ubytku rzeczywistego wyniosła -0,39%. To oznacza, że na każdych 10 tysięcy mieszkańców ubyło około 39 osób (dla porównania, w 2023 roku na 10 tysięcy ludności ubyło 34 osoby).

Rok 2024 przyniósł zaledwie 252 tysiące zarejestrowanych urodzeń, czyli o ponad 20 tysięcy mniej niż rok wcześniej. Taki stan rzeczy stanowi najniższy wynik odnotowany w Polsce od zakończenia II wojny światowej.

GUS: Sytuacja demograficzna w Polsce jest alarmująca!

Główny Urząd Statystyczny podkreśla, że "obserwowane procesy demograficzne wskazują, że sytuacja ludnościowa Polski pozostaje trudna". Według ich prognoz, "w najbliższym czasie nie należy oczekiwać znaczących zmian, które mogłyby zapewnić stabilny rozwój demograficzny. Niski poziom dzietności, utrzymujący się od trzech dekad, negatywnie wpłynie na przyszłą liczbę urodzeń, z uwagi na zmniejszającą się liczbę kobiet w wieku rozrodczym".

Dodatkowo, zjawisko to pogłębia się także z powodu wysokiego wskaźnika emigracji Polaków, zwłaszcza młodych, którzy decydują się na czasowy wyjazd za granicę. Niski poziom urodzeń i jednoczesne wydłużanie się średniej długości życia powoduje, że polskie społeczeństwo starzeje się w zastraszającym tempie. W 2023 roku grupa osób w wieku 80 lat i więcej liczyła ponad 1,6 miliona, co stanowiło niemal 5% populacji Polski (w 2010 roku to było 1,3 miliona, czyli ponad 3%, a w 2000 roku – 770 tysięcy – 2% populacji).

Eksperci alarmują, że jeśli obecne tendencje się utrzymają, Polska stanie przed poważnymi wyzwaniami socjalnymi i gospodarczymi, takimi jak niedobór siły roboczej oraz systemowe problemy w obszarze opieki zdrowotnej i emerytalnej. Co to oznacza dla przyszłych pokoleń? Czy Polska jest na drodze do demograficznej katastrofy?