Rozrywka

Edyta Jungowska wyjawia sekrety relacji z Hanuszkiewiczem – Co naprawdę ich łączyło?

2024-10-17

Autor: Ewa

Edyta Jungowska przyznała, że Adam Hanuszkiewicz był kluczową postacią w jej karierze artystycznej. Bez jego wsparcia, jak sama stwierdziła, jej aktorskie życie mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej. W rozmowie w Polskim Radiu 24.pl, Jungowska powiedziała: "Jako pierwszy we mnie uwierzył. Gdyby nie on, nie byłoby mnie na scenie...".

Mimo że młoda aktorka wielokrotnie podkreślała swoje platonowe uczucia do Hanuszkiewicza, nie brakowało plotek o rzekomym romansie. "On kochał młodych ludzi, kochał swoje aktorki i aktorów z wzajemnością" – dodała w programie "Dzień Dobry TVN", stanowczo zaprzeczając, jakoby kiedykolwiek miała z nim cokolwiek więcej niż przyjacielską relację.

Jednak Magdalena Cwenówna, żona Hanuszkiewicza i sama aktorka, wydaje się nie być tak pewna. Podobno czuła się zazdrosna o Jungowską, wiedząc doskonale, że jej mąż podziwia jej talent i charyzmę. "Możliwe, że czuła się zagrożona, zwłaszcza że Edyta często dostawała główne role w teatrze, gdzie Hanuszkiewicz był dyrektorem" – mówi źródło zbliżone do środowiska teatralnego.

Jungowska twierdzi, że negatywne opinie o niej, jak na przykład plotki o rzekomym incydencie z policzkowaniem Hanuszkiewicza, były wymysłem i miały na celu jej zdyskredytowanie. "Nie miały żadnego związku z rzeczywistością" – stwierdziła, dodając, że widziała w Hanuszkiewiczu mentora i bliskiego przyjaciela.

Edyta z szacunkiem mówi o swoim pierwszym dyrektorze, który jako pierwszy dostrzegł jej talent. "Wraz z jego odejściem straciłam nie tylko mentora, ale także bliską osobę" – powiedziała po śmierci Hanuszkiewicza w grudniu 2011 roku.

Nie można jednak zapomnieć, że w międzyczasie Jungowska zbudowała własną rodzinę i prowadzi życie z dala od teatralnych skandali. Dziś, w wieku 57 lat, cieszy się miłością młodszego partnera. Warto dodać, że aktorka nie boi się otwarcie mówić o swoich relacjach, a jej niezwykła szczerość w wywiadach przyciąga uwagę mediów. Czy to oznacza, że wkrótce usłyszymy więcej o jej życiu prywatnym? Czas pokaże!