Eksperci oceniają polskie fortyfikacje "Tarczy Wschód". Czy dostrzegli kluczowy błąd?
2025-06-06
Autor: Marek
Wzdłuż granicy Polski z Rosją i Białorusią powstaje ambitny projekt "Tarcza Wschód" – zróżnicowany system umocnień na długości około 700 km, który ma być ukończony w 2028 roku.
Niedawno 1. Mazurska Brygada Artylerii, stacjonująca w Węgorzewie, zaledwie 11 km od granicy z Rosją, pochwaliła się zdjęciem nowego stanowiska ogniowego przeznaczonego dla samobieżnych armatohaubic K9 i Krab. To wzbudziło spore zainteresowanie, a dokonana analiza na ukraińskim portalu militarnym Defense Express przykuła uwagę wielu ekspertów.
Na co zwrócono uwagę?
Analiza zdjęć ukazała zamaskowane stanowisko ogniowe oraz szeroki wjazd, co umożliwia szybki manewr. Opracowano też rozwiązania chroniące przed atakami dronów, takie jak stelaże, które umożliwiają przymocowanie siatek maskujących.
Jednakże doświadczenia z frontu w Ukrainie uwidoczniły pewne problemy z dotychczasowymi strategiami. Choć samobieżna artyleria miała umożliwiać szybkie zajmowanie pozycji i znikanie przed odpowiedzią przeciwnika, nowoczesne taktyki pokazały, że takie podejście jest coraz mniej skuteczne.
Kluczowy błąd w ocenie sytuacji?
Eksperci zwracają uwagę na zagrożenia związane z dronami-kamikaze. Samobieżne działa łatwo stają się ich celem, zwłaszcza te kierowane światłowodowo, co czyni je szczególnie wrażliwymi.
Analizując stanowisko, eksperci zauważyli również, że polski zespół nie w pełni pojmuje ideę skutecznych pozycji obronnych. Krytyka dotyczyła umiejscowienia konstrukcji na otwartej przestrzeni, co czyni ją niewrażliwą na potencjalne zagrożenia.
Przyszłość polskich fortów
Polscy wojskowi uspokajają jednak, że to tylko "próba koncepcyjna", a z czasem powstaną bardziej przemyślane i lepiej ukryte stanowiska. Czy spełnią one oczekiwania dotyczące nowoczesnej obrony? Czas pokaże.