Emeryt z Niemiec odkrywa niezwykłe życie w Tajlandii, ale nie może wydać swoich pieniędzy!
2024-10-10
Autor: Piotr
Emerytura w Tajlandii
Christian, były funkcjonariusz więzienny z Niemiec, przeszedł na emeryturę w wieku 48 lat po latach stresującej pracy, która miała negatywny wpływ na jego zdrowie. W 2013 roku postanowił zakończyć rozdział swojego życia w Niemczech i przeprowadził się do Tajlandii, gdzie mieszkał przez dwa miesiące, zanim zdecydował się na całkowitą emigrację.
Nowe życie w Khao Lak
Z brakiem bliskich kontaktów w Niemczech - jego rodzice nie żyją, a dzieci osiedliły się w Anglii - sprzedał swoje mieszkanie i wyjechał do Khao Lak, gdzie wynajmował dom za jedyne 125 euro miesięcznie, zaledwie 600 metrów od plaży. Życie w Tajlandii okazało się znacznie tańsze i prostsze niż w Niemczech, co szybko docenił, kiedy zbudował dom w Hua Hin z żoną, którą poznał na miejscu.
Zakup nieruchomości
Ich posiadłość, z pięknym basenem i sauną, kosztowała 40 tys. euro za 300 metrów działki i 80 metrów kwadratowych domu. Przed zakupem musieli jednak zarejestrować nieruchomość na nazwisko żony, co jest standardową praktyką dla obcokrajowców w Tajlandii. Christian, emerytowany urzędnik państwowy, otrzymuje miesięczną emeryturę 2200 euro (około 9,5 tys. zł), co w Tajlandii jest więcej niż wystarczające na życie.
Codzienne życie i koszty
Jednak, pomimo dostatku, Christian zauważa, że nie jest w stanie wydać wszystkich swoich oszczędności. Koszty życia w Tajlandii są znacznie niższe, a podstawowe wydatki, takie jak jedzenie, energia elektryczna czy internet, wynoszą jedynie około 300 euro miesięcznie. Codziennie spożywają posiłki lokalne za jednego euro, co czyni życie tutaj jeszcze bardziej atrakcyjnym.
Podróże i doświadczenia
Christian i jego żona podróżują intensywnie, odwiedzając Anglię, Wietnam, Kuala Lumpur i Singapur, z planami na przyszłość, aby odwiedzić Chiny, co pokazuje ich pasję do odkrywania świata.
Przeszkody i przystosowanie
Jednak nie jest wszystko tak idealne. Choć panuje tam relaksująca atmosfera, Christian przyznaje, że na początku frustrował go wyższy koszt niektórych produktów dla obcokrajowców, a także chaotyczny ruch drogowy, który z czasem jednak zaczął dostrzegać jako swego rodzaju porządek. Po 12 latach w Tajlandii uważa, że stał się znacznie bardziej zrelaksowany.
Czas w Tajlandii
Chociaż Christian stwierdza, że nie tęskni za Niemcami zbyt wiele— czasami tylko za kebabem— nie planuje powrotu do swojego rodzinnego kraju, ponieważ życie w Tajlandii przynosi mu o wiele więcej radości i spokoju. Uważa, że emigracja to doskonała decyzja, a jego doświadczenie pokazuje, że warto przemyśleć ten krok, zanim podejmie się jego na stałe.